Gminne Przedszkole w Lisiej Górze
Strona głowna  /  Warto przeczytać
Warto przeczytać
 

 

Poczytaj mamo, poczytaj tato  

 

 

Rozwój motoryki małej i motoryki dużej

u dzieci w wieku przedszkolnym

MOTORYKA MAŁA -  odnosi się do czynności związanych z użyciem palców i dłoni. Czynności z zakresu motoryki małej pobudzane są poprzez naśladowanie, percepcję, motorykę dużą, a przede wszystkim koordynację wzrokowo – ruchową.

Dziecko w trzecim roku życia potrafi wykonać już pewne precyzyjne ruchy rąk np. wrzucanie monet do otworów skarbonki, nakładanie krążków na patyczek. Chętnie sięga po kredki, potrafi narysować koło, kreskę pionową i poziomą. Ćwiczy rozpinanie guzików. Trzylatek sprawnie posługuje się łyżką, widelcem i kubkiem.

Trzylatek w zakresie motoryki małej powinien:

- rysować proste linie pionowe i poziome oraz koło

- budować z klocków wieże

- posługiwać się łyżką, widelcem i kubkiem

- samodzielnie wykonywać podstawowe czynności higieniczne (korzystać z toalety, myć i wycierać ręce)

- wkładać różnego kształtu klocki do właściwych otworów

W czwartym roku życia dziecko robi postępy w zakresie pisania i rysowania. Odwzorowuje podstawowe kształty (linie proste pionowe i poziome, koło) oraz potrafi narysować kwadrat lub prostokąt. Podejmuje się rysowania po śladzie prostych wzorów (misia, auta, domku). Dzieci czteroletnie swobodnie budują różne konstrukcje z klocków, lepią z plasteliny, zwiększają swoją samodzielność w zakresie samoobsługi (je samodzielnie łyżką i widelcem, samodzielnie korzysta z toalety, rozbiera się i ubiera z różnych części garderoby, myje i wyciera ręce, czesze włosy, myje zęby itp.)

Czterolatek  w zakresie motoryki małej powinien:

- odwzorowywać linie prostą, koło, kwadrat lub prostokąt i krzyżyk

- rysować po prostym śladzie

- usprawnić swoją samoobsługę

- zamalowywać powierzchnię kartki lub jej wyznaczony fragment (bez precyzyjnego trzymania się wyznaczonych krawędzi)

U dzieci pięcio- i sześcioletnich doskonalą się umiejętności w zakresie samoobsługi. Samodzielnie już ubierają się i rozbierają, zapinają i rozpinają guziki, niekiedy potrafią również zasznurować buty. Doskonalą również swoje ruchy rąk podczas pisania i rysowania. Pojawiają się rysunki tematyczne.
 

Pięciolatek i sześciolatek  w zakresie motoryki małej powinien:

- posiadać umiejętność pełnej samoobsługi

- tworzyć rysunki tematyczne

- mieć precyzyjne ruchy dłoni (nawlekać koraliki, zapinać i rozpinać guziki, zamalowywać płaszczyzny itp.)

 

MOTORYKA DUŻA - odnosi się do zręczności ruchowej całego ciała. Jest to umiejętność, która wymaga bardzo precyzyjnej koordynacji, która musi być wyuczona.
 

W okresie wychowania przedszkolnego u dzieci jest intensywny wzrost i kształtują się jego najważniejsze sprawności ruchowe. U dzieci w wieku przedszkolnym obserwuje się dużą potrzebę ruchu. Niestety nie zawsze mają możliwość zaspokojenia swojej potrzeby.  Należy więc stwarzać wiele sytuacji do rozwijania i zaspokajania tych potrzeb.
 

Trzeci rok życia dziecka to okres harmonijnego rozwoju. Dziecko potrafi bez trudu poruszać się. Częściej biega niż chodzi. Ruchy rąk są skoordynowane z ruchami nóg i tułowia. Próbuje naśladować stanie na jednej nodze – choć szybko traci równowagę. Trzylatek potrzebuje dużo ruchu, w różnych formach: chodzenie, bieganie, skakanie, wspinanie, zabawy z piłką (rzucanie, kopanie, turlanie).

 

Trzylatek w zakresie motoryki dużej powinien:

 

 

- sprawnie chodzić i biegać

 

 - pewnie i stabilnie trzymać przedmioty w czasie chodzenia

- rzucać i kopać piłkę

- samodzielnie zakładać i zdejmować niektóre części garderoby
 

W czwartym roku życie rośnie sprawność motoryczna, a wraz z nią zwiększa się wiara we własne siły. Dzieci czteroletnie chętnie biegają, pokonują różne przeszkody – przeskakują przez zabawki, zeskakują ze schodów, skaczą, odbijając się obiema nogami od podłoża.


Czterolatek  w zakresie motoryki dużej powinien:

- wchodzić i schodzić po schodach krokiem naprzemiennym

- sprawnie kopać i rzucać piłkę

- łapać piłkę przedramionami, przyciskając ją do siebie

- podskoczyć, przeskoczyć przez przeszkodę i zeskoczyć z niej
 

W piątym i szóstym roku życia doskonali już nabyte wcześniej umiejętności. Dziecko częściowo samodzielnie funkcjonuje, rozmawia z rówieśnikami i dorosłymi, komunikuje swoje potrzeby, staje się bardziej dojrzałe.
 

Piąty i szósty rok życia charakteryzuje się dużą aktywnością ruchową i rozszerzaniem nowych umiejętności. Dzieci uczą się jeździć na nartach, rowerze, łyżwach, pływać. Sprzyja temu znaczny wzrost koordynacji ruchów i siły. Ważnym również czynnikiem jest zdolność powtarzania sekwencji ruchowych. 


Pięciolatek i sześciolatek  w zakresie motoryki dużej powinien:

- nabywać nowe umiejętności: taniec, pływanie, jazda na nartach, rowerze, łyżwach itp.

- mieć zdolność do powtarzania sekwencji ruchowych

- stać na jednej nodze z zamkniętymi oczami

- skakać na skakance 

 LITERATURA:

E. Skorek „Terapia Pedagogiczna”

J. Cieszyńska „Wczesna interwencja terapeutyczna”

M. Bogdanowicz „Przygotowanie do nauki pisania. Ćwiczenia grafomotoryczne według Hany Tymichovej"

 

 

Jak pomóc dziecku w rozwijaniu mowy?

Mowa to główny środek porozum

iewania się między ludźmi, a prawidłowy jej rozwój stanowi podstawę kształtowania się osobowości dziecka. Jeśli więc proces rozwoju mowy przebiega prawidłowo, to dziecko prawidłowo formułuje swoje myśli, jego wymowa jest zrozumiała dla innych osób. W rozwoju mowy ogromną rolę spełnia środowisko w jakim się dziecko wychowuje i nabywa prawidłowe wzorce mowne. Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym często zastanawiają się, czy ich dziecko mówi poprawnie, czy też rozwój mowy jest opóźniony lub zaburzony. Rozwój mowy biorąc pod uwagę pojawienie się głosek na poszczególnych etapach rozwoju dziecka powinien wyglądać następująco: 

 

POWSTAWANIE POSZCZEGÓLNYCH GŁOSEK W PROCESIE ROZWOJU MOWY DZIECKA

WIEK DZIECKA

ARTYKULACJA GŁOSEK

Pierwsze miesiące życia

Głużenie: powstają przypadkowe dźwięk

Ok. 6 miesiąca życia

Gaworzenie: powtarzanie usłyszanych dźwięków

1- 2 rok życia

Pojawiają się pierwsze wyrazy: mama, tata, baba, dziecko wymawia samogłoski: a, o, u, i, y, e oraz spółgłoski p, pi, b, bi, m, mi, d, t, n

2- 3 rok życia

Pojawiają się proste zdania, dziecko wymawia samogłoski: ę, ą i spółgłoski: w, f, wi, fi, ś, ź, ć, dź, ń, l, li, k, g, ch, ki, gi, chi, j, ł, s, z, c, dz.

4-5 rok życia

Pojawiają się głoski: sz, ż, cz, dż, r

5- 6 rok życia

Utrwalanie głosek: sz, ż, cz, dż, r

7 rok życia

Opanowana jest technika mówienia

 

Zaburzenia w rozwoju mowy mogą pociągnąć za sobą szereg trudności i niepowodzeń szkolnych. Zdarza się , że dziecko źle mówiące popełnia błędy w pisaniu, a gdy słabo czyta, może mieć trudności w rozumieniu tekstów lub przejawiać zahamowania w spontanicznym wypowiadaniu się. Warto więc od najmłodszych lat zapobiegać tym zaburzeniom i starać się tak kierować wychowaniem aby mowa dziecka rozwijała się poprawnie i we właściwym tempie. A zatem, należy:

  • Wychowywać dziecko w tzw. „kąpieli słownej” czyli mówić do dziecka dużo, powoli i wyraźnie podczas zabaw, codziennych czynności i spacerów.
  • Opóźniony rozwój sfery ruchowej spowalnia rozwój mowy. Jeśli dziecko zaczęło chodzić później niż rówieśnicy, może zacząć mówić później. Warto więc stymulować rozwój ruchowy np. przez rozwijanie sprawności manualnych,  kształtowanie poczucia rytmu, ale wszystkim takim zabawom powinna towarzyszyć mowa.
  • Dobry słuch wpływa na rozwój mowy, należy więc zwracać uwagę czy dziecko odwraca głowę w kierunku źródła dźwięku, reaguje na odgłos dzwonka lub telefonu.
  • Rozwojowi mowy sprzyja karmienie piersią, ponieważ ssanie dziecka to najlepsze w tym okresie ćwiczenie języka i warg. Podczas ssania niemowlę uaktywnia te narządy. Zaburzenia ssania, połykania i żucia zwykle poprzedzają zaburzenia mowy.
  • Rodziców w okresie kształtowania się mowy dziecka powinni dostarczać prawidłowych wzorców wypowiedzi. Rodzice muszą mówić poprawnie, mówiąc do dziecka pieszczotliwie, używając licznych zdrobnień, dajemy złe wzorce mowne.
  • Dzieci mają naturalną skłonność do mówienia, nie można jej tłumić swoim gadulstwem lub wyręczaniem dziecka w mówieniu.
  • Jeżeli dziecko źle wymawia jakąś głoskę - nie każmy powtarzać wyrazów z tą głoską ponieważ to tylko utrwala złą wymowę. Dziecko nie przygotowane pod względem artykulacyjnym, niedostatecznie różnicujące słuchowo dźwięki mowy, a zmuszane do artykulacji zbyt trudnych dla niego głosek, często zaczyna je zniekształcać, wymawiając nieprawidłowo. Utrwalone złe nawyki mowne dziecka trudno jest później skorygować i wydłuża to czas terapii logopedycznej.
  • Gdy dziecko pyta się jaka to litera, to zwróćmy szczególną uwagę na prawidłowe wybrzmiewanie głosek. Nie wymawiamy „ty” lecz krótko „t” (bo ty to są 2 głoski t - y). Jeśli dostarczamy dziecku złych wzorców, nie dziwmy się że wyraz tata przegłoskuje ono jako: TY-A-TY-A.
  • Jeśli zauważymy u dziecka opóźniony rozwój mowy, warto wybrać się do logopedy.

Ćwiczenia usprawniające narządy mowy, a w szczególności język, wargi i podniebienie przygotowują do prawidłowego mówienia. Można je prowadzić w formie zabawy już z dwu- lub trzyletnim dzieckiem. Rola dorosłego polega na pokazaniu poprawnie wykonanego ćwiczenia i zachęcaniu dziecka do pracy przez chwalenie za podejmowany wysiłek, choćby efekty nie były od razu widoczne. Ćwiczenia logopedyczne zaczynamy od najprostszych, stopniowo zwiększając ich trudność. Na początku wykorzystajmy naturalne okazje, aby pogimnastykować aparat mowy, a w dalszym etapie warto aranżować zabawy. 

PRZYKŁADY ĆWICZEŃ WSPOMAGAJACYCH ROZWÓJ MOWY:

 

Ćwiczenia narządów mowy:

Naturalna gimnastyka narządów mownych dziecka:

  • Gdy dziecko ziewa nie gań go, poproś, aby ziewnęło jeszcze raz, zasłaniając usta;
  • Pozwólmy wylizać talerz językiem. To ćwiczenie, skutecznie gimnastykuje język;
  • Zaproponuj aby lizaka, lizało unosząc czubek języka ku górze;
  • Posmaruj dziecku wargi miodem, kremem czekoladowym i poproś, aby zlizało je dokładnie – np. powiedz, że to zabawa w misia Puchatka;
  • Przy myciu zębów zaproponuj dziecku zliczanie zębów czubkiem języka lub witanie się z nimi w ten sposób, aby czubek języka dotknął każdego zęba osobno;
  • Żucie pokarmów, dmuchanie na talerz z gorącą zupą lub dowolne lekkie przedmioty, chuchanie na zmarznięte dłonie, cmokanie, puszczanie baniek mydlanych a nawet popychanie językiem papierowych statków na wodzie to też ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.

- Zabawy poprzez naśladowanie różnorodnych odgłosów i czynności, to również skuteczne i atrakcyjne dla dzieci ćwiczenia aparatu mowy. Oto przykłady:

  • Konik jedzie na przejażdżkę. Naśladuj konika stukając czubkiem języka o podniebienie, wydając przy tym charakterystyczny odgłos kląskania;
  • Ćwiczenie odgłosów- demonstrowanie jak „mówi” krowa, kotek, rybka itp. Naśladujmy auto- „brum”, zabawkę nurkującą w wodzie „plum”.

- ćwiczenia warg: wymawianie na przemian „ a-o” przy maksymalnym oddaleniu od siebie wargi górnej i dolnej; zbliżanie do siebie kącików ust – wymawianie „ uuu”; naprzemienne wymawianie „ i – u”;  cmokanie; parskanie; masaż warg zębami; dmuchanie na płomień świecy, na watkę lub piłkę pingpongową;

- ćwiczenia języka:„ Głaskanie podniebienia” czubkiem języka; dotykanie językiem do nosa, do brody, w stronę ucha lewego i prawego; oblizywanie dolnej i górnej wargi przy ustach szeroko otwartych- krążenie językiem; 

- ćwiczenia usprawniające podniebienie miękkie: wywołanie ziewania przy nisko opuszczonej szczęce dolnej; płukanie gardła ciepłą wodą; głębokie oddychanie przez usta przy zatkanym nosie i odwrotnie.

- ćwiczenia policzków: nadymanie policzków – „ gruby miś”; wciąganie policzków – „ chudy zajączek; nabieranie powietrza w usta i zatrzymanie w jamie ustnej, krążenie tym powietrzem, powolne wypuszczanie powietrza; naprzemiennie „ gruby miś” – „ chudy zajączek”.

-ćwiczenia słuchowe: „ Co słyszę?”- rozpoznawanie odgłosów zwierząt, pojazdów, urządzeń domowych itp.

- ćwiczenia oddechowe: wdech nosem ( usta zamknięte) i wydech ustami; dmuchanie na piłeczkę pingpongową, wyścigi piłeczek; dmuchanie na piórko, aby nie spadło; nadmuchiwanie balonika itp.

Mowa jest sprawnością, którą należy rozwijać i doskonalić. Prawidłowe kierowanie

rozwojem mowy dziecka ma ogromne znaczenie dla językowego funkcjonowania dziecka,

którego poziom wyznacza możliwości edukacyjne, zawodowe i relacje z innymi ludźmi. Dlatego „terapia” powinna się zacząć jak najwcześniej od pierwszych miesięcy życia dziecka poprzez zabawę.

 

Rodzice pamiętajcie, że sami jesteście najlepszymi terapeutami swoich dzieci !!

 

Literatura:

J. Falana-Kozłowska: „Przez zabawę do mówienia, czytania i pisania”.  3 części,
M. Bogdanowicz: „ Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki”.
M. Minczakiewicz: „Mowa. Rozwój-zaburzenia-terapia”. Wyd. Naukowe WSP, Kraków, 1997,
Demel G. Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola. Warszawa 1979. 

Źródło: www.przedszkole9gda.republika.pl

*******************

 

 

Matka prowadzi swojego trzylatka po raz pierwszy do przedszkola. Po pożegnaniu, często trudnym, dziecko płacze w środku, matka – na dworze. Pierwszy dzień w przedszkolu czy szkole nie musi tak wyglądać. Psycholog rozwojowy i bloger naTemat Jarek Żyliński podpowiada, co zrobić i jak rozmawiać dzieckiem, by łagodnie przeszło tę zmianę.
 

        poczytaj  na:  http://natemat.pl/115339,pierwszy-dzien-w-przedszkolu-i-szkole-trudny-moment-i-dla-dziecka-i-dla-rodzica-podpowiadamy-jak-sobie-poradzic



  

 

 

Ewa Zielińska
      O sposobach zmniejszania  stresu adaptacyjnego u dzieci
 

 

       Młodsze przedszkolaki  bronią się przed przebywaniem w obcym miejscu i nie pomagają zapewnienia : "Niedługo przyjdę ..."  Im dłużej dorosły tak mówi,  tym gorzej. Wypowiadane słowa oznaczają dla dziecka jedno - obawę przed czymś nowym i niebezpiecznym. Dlatego wystraszony przedszkolak  kurczowo trzyma się ręki mamy, płacze i błaga : "Nie zostawiaj mnie ..."  Starsze dzieci  podobnie przeżywają rozstanie z najbliższymi tylko nie manifestują swoich przeżyć tak ostro, jak ich młodsi koledzy. Są pełne niepokoju, spięte, mocno   trzymają się ręki rodzica i starają  się panować nad emocjami. Bólu spowodowanego rozstaniem nie da się uniknąć. Dziecko, bez względu na wiek, jeszcze  długo źle  będzie znosiło rozłąkę z rodzicami.

 

Można złagodzić dziecięcy dramat jeżeli system wychowawczy stosowany przez rodziców sprzyja dobremu przystosowaniu się dziecka do nowych warunków. Kłopot w tym, że skutki wychowania  rodzinnego obserwuje się w momencie, gdy dziecko po raz pierwszy zjawia się   w przedszkolu. Nie da się  już cofnąć błędów wychowawczych i dziecko jest takie, jakie jest.  Warto więc skupić się na sposobach łagodzenia dramatu rozłąki i przystosowania się do nowych warunków. Oto kilka skutecznych sposobów rozwiązania tego problemu.
 

 Raz podjęta decyzja powinna być konsekwentnie realizowana
 

 Rodzice muszą być przekonani, że pójście dziecka do przedszkola jest decyzją najlepszą zarówno dla nich jak i dziecka. Nie mogą  w obecności swojego dziecka analizować, rozważać,  dyskutować na temat, które  przedszkole jest dobre, a które  złe  lub  w którym  jest  dobra pani, a w którym  zła. Jeżeli chcemy aby dziecko przyjęło naszą decyzję,  bezwzględnie nie możemy  okazać mu naszego wahania i naszych wątpliwości. Nie należy też pytać dziecka  trzyletniego a nawet czteroletniego : Czy chcesz chodzić do przedszkola?....., Czy chcesz w przedszkolu bawić się z dziećmi ?..... A co zrobicie, gdy dziecko powie, że  nie chce. Takich i podobnych pytań się małym dzieciom nie zadaje.  Przecież to nie ono, tylko my dorośli, decydujemy o wszystkim, co jest dla niego dobre. Na pewno  trzeba dziecko oswoić z myślą pójścia do przedszkola, do dzieci i cierpliwie tłumaczyć : Mama chodzi do pracy..... Tatuś też  chodzi do pracy...... Siostra  chodzi do szkoły a brat   do żłobka...... W domu nikogo nie ma i  dlatego  ty musisz chodzić do przedszkola......

 

Pozytywnie nastaw dziecko do przedszkola
 

 

Opowiadaj dziecku tylko dobrze  o przedszkolu  (szczególnie akcentując słowo przedszkole ) np. tak: W przedszkolu jest dużo dzieci, które się bawią kolorowymi  zabawkami. Pani ogląda z dziećmi książeczki, czyta wierszyki, buduje z klocków wieże  i garaże dla samochodów. W  przedszkolu jest bardzo wesoło i  przyjemnie, dlatego wszystkie dzieci chcą chodzić do przedszkola i ty też tam będziesz chodził. Bywa też tak, że  rodzice nie radząc sobie z dziećmi w różnych sytuacjach,  straszą przedszkolem i nauczycielką mówiąc : Nie chcesz  to nie jedz , jak pójdziesz do przedszkola to  ona (pani nauczycielka) wszystkiego cię nauczy - jedzenia też..... Zobaczysz, jak pójdziesz do przedszkola to szybko będziesz  sprzątał zabawki i nikt ci nie pomoże..... .Już niedługo pójdziesz do przedszkola i tam się nauczysz słuchać .... itp. Efekt takiego straszenia jest natychmiastowy - dziecko się uspokaja i grzecznie idzie z dorosłym. Dopiero w chwili, gdy trzeba je zostawić pod opieką osoby trzeciej, w obcym miejscu, dziecko pamiętając tamte zagrożenia broni się z całych sił, bo tamte „obietnice" potraktowało poważnie. Wypowiadanie  takich  uwag skutecznie zniechęci dzieci do nauczycielki i do przedszkola. Wywoła zupełnie niepotrzebnie dodatkowy stres utrudniający pierwsze kontakty z nauczycielką i nasili niepokój w pierwszych  dniach  pobytu w przedszkolu. Dobrze jest też powiedzieć dziecku kto będzie je zaprowadzał,  a kto odbierał i  zawsze  należy dotrzymywać słowa.
 

 Naucz  dziecko samodzielności
 

 

Pierwsze dni pobytu dziecka w przedszkolu to duży stres. Przy  braku samodzielności  jeszcze bardziej nasilony. W dziecku pojawia się więc niepokój : Czy pani  tak,  jak mama wytrze pupę?..... Czy podciągnie majtki....., Czy nakarmi?...., Czy ubierze w szatni ....? itd. Aby go choć trochę zminimalizować należy zadbać o to, aby dziecko samo  (na miarę swoich możliwości ) radziło sobie w takich sytuacjach jak: zgłaszanie potrzeb fizjologicznych, samoobsługa w toalecie (wycieranie pupy, podciąganie majtek, spuszczanie wody),  ubieranie się i rozbierania w sali (szatni ) a także  siedzenie podczas posiłku przy stole, trzymanie łyżki i  jedzenie. Te czynności są do wykonania  przez małe dziecko, o ile tylko pozwoli mu się  je wykonywać w domu samodzielnie. Dlatego w pierwszych dniach pobytu dziecka w przedszkolu należy zadbać o wygodne  luźne  ubranie nie wymagające zapinania guzików, pasków przy spodniach, zasuwania suwaków, sznurowania butów i wiązania  ich na kokardki. Dobrze byłoby razem z dzieckiem wybrać rzeczy, które po raz pierwszy zabierze ze sobą do przedszkola  (pidżama, kapcie) w tym  także ulubioną  maskotkę, która pomoże mu przetrwać ten trudny czas.
 

 

Nie wprowadzaj atmosfery pośpiechu, tylko czule ale stanowczo żegnaj się z dzieckiem

 
Nie wskazane jest przyprowadzanie dziecka do przedszkola w ostatniej chwili, gdyż pospiech podczas rozbierania i zniecierpliwienie temu towarzyszące  wprowadzają dziecko w stan niepokoju i pobudzenia. Spiesząc się nie mamy czasu  na uśmiech,  ani na  pochwałę. Sami je wtedy rozbieramy, sami układamy ubranka w szafce a potem dziwimy się i narzekamy, że dzieci samodzielnie nie podejmują takich działań. Przecież zachowując się w ten sposób skutecznie je do tego zniechęcamy. Pożegnanie z dzieckiem ma być czułe ale krótkie. Nie należy pytać dziecka: Czy mogę już iść.....,  Szybciej się rozbieraj  bo zaraz idę ....... Dziecko nie ma poczucia czasu dlatego zapewnienia typu: Zaraz po ciebie przyjdę....  Tyko chwilkę pobędziesz i zaraz wrócę ... . Idę  do sklepu żeby ci coś kupić ...nie mają  dla tak małego dziecka żadnego znaczenia. Zdecydowanie lepiej jest powiedzieć tak : Przyjdę po ciebie po leżakowaniu.... Jak zjesz podwieczorek będę na ciebie czekała w szatni .... Taka  informacja jest dla dziecka zrozumiała bo wie, że jak zje obiad,  wstanie z leżaka to mama będzie na niego czekała. Bardzo ważne jest dotrzymywanie słowa. Daje ono dzieciom poczucie bezpieczeństwa  i zarazem pewność, że rodzic przyjdzie. Dzieci o zachwianym poczuciu bezpieczeństwa w dramatyczny sposób rozstają się  z  najbliższymi  i rozpacz trwa dużo dłużej.

 Przyzwyczajaj dziecko do przedszkola stopniowo

 

 

Małe dzieci szybko się męczą z powodu nadmiaru wrażeń i hałasu. Dlatego do przedszkola należy je przygotowywać poprzez stopniowe wydłużanie czasu pobytu. Pamiętać  trzeba  jednak o tym, że   nadejdzie taki dzień w którym  dziecko będzie musiało zostać dłużej  przebrać się w pidżamkę  i położyć się po raz pierwszy na leżaku. Nadejdzie taki dzień  w którym  będą  protestowały i płaczem wyrażały sprzeciw .
 

 Pluszowa zabawka  pomoże przetrwać trudny czas
 

 Każde dziecko ma w domu swoją ukochaną pluszową zabawkę. Może jest nią pluszowy miś, sfatygowany koziołek, czarno - biały piesek z nadszarpniętym uchem.  Łatwiej będzie przeżyć  rozstanie z rodzicem  i chętniej dziecko  wejdzie do sali zabaw trzymając  pod pachą  swojego pluszaka. Zabawka będzie przypominała dom rodzinny.  Pamiętać należy o tym , żeby nie wsuwać do kieszonki dziecka malutkiej zabaweczki np. z jajka niespodzianki łatwo można ją zgubić, połknąć i rozpacz się powtórzy. Do przedszkola również nie należy  przynosić zabawek bardzo atrakcyjnych  i zarazem drogich.  Nauczycielka całą  uwagę skupia przede wszystkim na dzieciach i nie może  pilnować zabawek. Jeżeli w sali pojawia się jedna nowa i atrakcyjna zabawka wszystkie dzieci chcą się nią bawić oczywiście w tym samym czasie.  Rodzą się wówczas  konflikty a małym dzieciom trudno jest zrozumieć słowa : Poczekaj..., Za chwilę... Jak Kasia skończy zabawę to wtedy ty się pobawisz..

 

Poświęć dziecku więcej czasu niż zwykle 
 

 

Pierwsze dni pobytu dziecka w przedszkolu to trudny okres  dla rodziców i dzieci. Dlatego szczególnie w tym czasie należy dziecku okazać więcej zainteresowania niż zwykle. Trzymając na kolanach zapytać : Co robiłaś dzisiaj w przedszkolu?..... , Z kim się bawiłeś?..... , Jak na imię ma twój kolega?..... Odpowiedzi na pytania  typu : Co dzisiaj jadłeś na obiad ?....., Czy wszystko zjadłeś co pani ci nałożyła ?....., Czy pani cię karmiła ?.... Dlaczego wszystkiego nie zjadłeś ?.... itd. są ważne tylko dla rodziców nie dla dziecka. Dlatego proszę się nie dziwić , że ono  nie potrafi na nie odpowiedzieć. Na te i inne pytania rzetelnie odpowie nauczycielka a więc ją o to pytaj . W rozmowie z dzieckiem nacisk należy położyć na jego  samopoczucie  w przedszkolu, relacje z kolegami, podejmowane zabawy oraz  na zaradność życiową. W tym trudnym czasie należy okazywać dziecku w szczególny sposób zainteresowanie, miłość i  czułość . Częściej niż zwykle należy je przytulać, wyrażać zadowolenie z najdrobniejszych osiągnięć ale nie  nagradzać  kupując kolejną zabawkę.
 

             Nauczyciel przedszkola zna twoje dziecko  - rozmawiaj z nim i  ufaj mu
 

 

Dzieci po powrocie z przedszkola najczęściej opowiadają o różnych wydarzeniach, które miały miejsce w przedszkolu. Słuchaj wszystkiego z uwagą ale  nie komentuj, nie pouczaj. Porozmawiaj  z nauczycielką jeżeli pewne fakty i zdarzenia budzą twoje wątpliwości, wydają ci się niewiarygodne albo cię cieszą. Niektóre dzieci mają wybujałą wyobraźnię  i rozbudzoną fantazję. Dlatego weź poprawkę na to co dziecko opowiada. Na pewno nie kłamie ale w razie wątpliwości  skonfrontuj to co wiesz z nauczycielką. Ona udzieli ci  informacji  o  twoim dziecku, jego rozwoju, postępach, kłopotach edukacyjnych i zachowaniu. Pomoże w ustaleniu przyczyn, doradzi jak im zaradzić  a potem wspólnie ustalicie jednolity sposób postępowania. Tylko współpraca z nauczycielką oparta na wzajemnym zaufaniu przyniesie oczekiwane rezultaty.

 

Zarówno młodszym przedszkolakom jak i starszym dzieciom  trudno przystosować się do nowej sytuacji i nowych warunków. Mam nadzieję, że e rady i wskazówki pomogą  przetrwać ten trudny dla wszystkich  czas. Sukcesem dla rodziców i nauczycieli będzie ich skuteczność.

 


Źródło; http://men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2329&Itemid=

 

 

 O potrzebie rozmawiania z dziećmi

Ewa Zielińska  
    
  Rozwój umysłowy dziecka w dużym stopniu zależy od głośnego czytania książeczek,  oglądania obrazków,  mądrych rozmów, poważnego traktowania dziecięcych pytań i udzielania na nie stosownych odpowiedzi. Dziecko, które potrafi już porozumiewać się z dorosłymi domaga się czytania wierszyków, dłuższych opowiadań, bajek, baśni, inscenizacji, rymowanek i zagadek. Na rynku znajduje się wiele atrakcyjnych  książeczek   bogato ilustrowanych o znakomitych tekstach zarówno do czytania jak i oglądania. Najważniejsze będą jednak rozmowy prowadzone z dzieckiem podczas oglądania obrazków i po przeczytaniu opowiadania. To  one przyczyniają  się do rozwoju dziecięcego umysłu i na takie rozmowy trzeba zawsze przeznaczyć trochę czasu. Mądra rozmowa zaczyna się zwykle od pytań które dziecko kieruje do dorosłego i które dorosły stawia dziecku. Dobrym pretekstem do rozmów są też polecenia kierowane do dziecka bo wykonując  je dziecko pyta i prosi o wyjaśnienia. Z dziecięcymi pytaniami nie ma kłopotu, gdyż dzieci wprost zasypują nimi dorosłych1. Nieco trudniej może być dorosłemu ze sformułowaniem polecenia (pytania) i udzieleniem mądrej, prostej odpowiedzi zrozumiałej  dla dziecka.  


O dziecięcych pytaniach zadawanych dorosłym  

O tym jak bardzo  rozbudzone są umysły  starszych przedszkolaków świadczy intensywność dziecięcych pytań. Przy sprzyjających warunkach dziecko może zadać dorosłemu nawet kilkanaście tysięcy pytań. Dlatego warto poważnie traktować dziecięce pytania i odpowiedzi dorosłych.  Dzieci pytają, gdy przeżywają pewną niejasność myślową. Czasami w  pytaniu podają możliwą odpowiedź, swoje wyjaśnienie niejasności. Odpowiedź dorosłego zazwyczaj kończy cykl myślenia dziecka i dlatego dzieci przyjmują odpowiedź dorosłego bezkrytycznie,  nie sprawdzając jej przez doświadczenie i obserwację.  Analiza dziecięcych pytań  dowodzi specyficznego poczucia konieczności. Wyjaśniając coś twierdzą : Tak musi być ...... tak jest..... i nie szukają  innego uzasadnienia. Żeby zrozumieć ,  o co pyta dziecko , warto zorientować się w konstrukcji dziecięcych pytań i wyjaśnień. Dzieci często używają spójników „bo" oraz „ponieważ" dla podkreślenia następstwa wydarzeń. Ponadto używają „bo" w sytuacjach, w których dorośli używają „i". Dlatego dziecięce pytania i wyjaśnienia określają związek między   następstwem i przyczyną, innym razem  związek odwrotny. W wypowiedziach dzieci pojawia się też statyczny opis rzeczywistości poprzez wyliczanie tego, co widzi, co się zdarzyło.
 

O poważnym traktowaniu dziecięcych pytań  

Dzieci w wieku przedszkolnym  doskonale wiedzą, że poprzez stawianie dorosłym pytań mogą zaspokoić swoja ciekawość, zdobyć wiedzę. Dlatego oczekują stosownych odpowiedzi i wyjaśnień. Nie należy dzieci uczyć, w jaki sposób trzeba konstruować pytania lecz akceptować zadawane i udzielać odpowiedzi, które zaspokoją ciekawość dziecka i skłonią je do formułowania następnych dociekliwych pytań. W domu rodzinnym dzieci zadają więcej pytań niż w przedszkolu. Przyczyna tkwi w organizacji przedszkola: nauczyciel  jest jeden i nie może  odpowiedzieć jednocześnie na wszystkie  kierowane do niego pytania bo dzieci jest dużo. Ponadto onieśmielone gromadką rówieśników dzieci pytają rzadziej. W domu dziecko może swobodnie zadawać  pytania: skupia wówczas  uwagę  na sobie, formułuje pytanie i dopomina się odpowiedzi.  Jest odważniejsze gdyż włącza się w nurt prowadzonych rozmów .  Niezależnie od tego, gdzie dzieci formułują pytania i czego te pytania dotyczą, dorośli muszą cierpliwie słuchać i odpowiadać .
 

O udzielaniu dobrych odpowiedzi na dziecięce pytania
 
Zadaniem dorosłych jest udzielanie odpowiedzi na pytania stawiane przez dzieci. Powinni oni: - odpowiadać chętnie i swobodnie na dziecięce pytania.  Nie mogą pouczać dziecka, mówić zniecierpliwionym tonem ale włączyć odpowiedź na pytanie  w miłą,  przyjazną rozmowę w czasie której dziecko będzie miało okazje stawiać następne pytania i przedstawiać swe wątpliwości; - udzielając odpowiedzi  uwzględniać możliwości dziecięcego umysłu.  Dzieci formułują krótkie pytania i od dorosłych oczekują krótkich odpowiedzi. Zbyt obszerne odpowiedzi męczą dziecko, nużą je i zniechęcają do formułowania dalszych pytań; - brać pod uwagę to, że udzielana dziecku  odpowiedź jest podstawowa i tymczasowa. Odpowiedź udzielona na pytanie pomaga budować aktualny system wiedzy, pobudza ciekawość i zachęca do stawiania następnych pytań na które trzeba odpowiedzieć już bardziej wyczerpująco; - odpowiadać zgodnie z prawdą , ale na miarę dziecięcych możliwości intelektualnych. Nie wolno okłamywać dziecka i podawać mylnych informacji. Jeżeli dorosły nie potrafi natychmiast udzielić odpowiedzi, powinien powiedzieć: Nie wiem, ale dowiem się i odpowiem ci. Potem obietnicę należy spełnić. Dziecko zadające pytania zwykle wie, jakiej odpowiedzi oczekuje. Dlatego trzeba uważnie słuchać dziecięcych pytań a potem udzielać mądrych odpowiedzi. Jest to niebywale skuteczny sposób wspomagania rozwoju intelektualnego dzieci. Znakomitym pretekstem do zadawania przez dzieci pytań i do prowadzenia  rozmowy z dzieckiem jest  wspólne oglądanie obrazków. Wówczas można połączyć rozmowę ze wspomaganiem rozwoju pamięci wzrokowej u dzieci.      
                                                                                                     

      O korzyściach wynikających ze wspólnego  z dzieckiem oglądania obrazków  

Dobrze rozwinięta pamięć wzrokowa jest potrzebna dzieciom w początkowej nauce czytania i pisania a także w nauce matematyki. Dla przyswojenia tego, co jest przedstawione na obrazku, dziecko musi umieć skupić się dużej  i objąć wzrokiem nie tylko to, co znajduje się na środku obrazka, lecz także to, co znajduje się na jego obrzeżach. Towarzyszy temu spory wysiłek intelektualny, gdyż w takcie spostrzegania wzrokowego dziecko musi rozpoznawać i łączyć ze sobą wszystkie spostrzegane elementy obrazka. To, że  dzieci potrafią ze skupieniem oglądać film wcale nie oznacza, że  potrafią uważnie patrzeć na obrazek. Chodzi tu głównie o wysiłek i wolę. Jeżeli coś porusza się, to w sposób naturalny prowokuje do skupiania uwagi i śledzenia wzrokiem poruszających się obiektów. Inaczej jest z obrazkiem, gdyż nic  się w nim nie rusza. Dla zorientowania się w tym, co przedstawia obrazek, potrzebna jest motywacja chcę  to poznać  i  wysiłek włożony w dłuższe skupienie uwagi w umiejętność wodzenia wzrokiem od jednego elementu do drugiego a także organizowania wszystkiego , co dostrzeże w sensowną całość.  Analiza zachowania się dzieci w sytuacji patrz uważnie i powiedz, co zapamiętałeś wynika, że dzieci z trudem skupiają uwagę przez  dłuższy czas na obrazkach. Większość dzieci kończących przedszkole i rozpoczynających naukę w klasie pierwszej nie potrafi jeszcze  objąć wzrokiem całego obrazka  i z trudem przychodzi im całościowe logiczne  ogarnięcie wzrokiem wszystkiego, co na obrazku się znajduje. Dlatego obrazki wydają im się mało interesujące, oglądają je szybko mało  z nich korzystając. Bywają jednak dzieci, które takich kłopotów nie mają. Jest to zasługa dorosłych, którzy wcześniej nauczyli dzieci uważnego patrzenia, przesuwania wzrokiem tak, aby objąć jak najwięcej rzeczy także znajdujących się na obrzeżach obrazka. Dzieci te oglądają obrazki z wielką przyjemnością i potrafią opowiedzieć, co jest na nich przedstawione.  
 

O sposobach rozwijania  zdolności  do skupiania uwagi i mądrego zapamiętywania  

Wspólne oglądanie obrazków ma miejsce w sytuacji, gdy dorosły czyta dziecku książkę. W warunkach domowych zwykle wygląda to tak: - dorosły siada na kanapie , wskazuje obok siebie miejsce, przytula dziecko do siebie i czyta tekst wybranej przez dziecko książeczki; - gdy na stronie pojawia się ilustracja, dorosły przerywa czytanie we właściwym miejscu i kieruje uwagę dziecka na obrazek zachęcając: Popatrz.....; - w ciszy i skupieniu przez chwilę wspólnie patrzą na obrazek i dorosły gestem pokazuje centralną część obrazka mówiąc: Widzisz? ....a następnie przesuwając palec na to, co znajduje się na obrzeżach obrazka  mówi : Popatrz jeszcze tu ..... A widziałeś to....... W ten sposób dziecko uczy się  obejmować spojrzeniem całość i sensownie organizować pole spostrzeżeniowe; - na koniec, po przeczytaniu opowiadania dorosły prowadzi rozmowę o tym, co dziecko słyszało i widziało na ilustracji. Zapowiedź wspólnej czynności jest dla dziecka niebywale atrakcyjna. Dziecko wie, że dorosły będzie się tylko nim zajmował a bliskość, ciepło i  dotyk daje mu poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu chętniej bierze udział w rozmowie, uważniej słucha i patrzy tam, gdzie pokazuje dorosły. Wspólne oglądanie obrazka i rozmowa o tym ,co on przedstawia umożliwia dłuższe koncentrowanie  uwagi na tym, co ważne i uczy dokonywania selekcji  dostrzeżonych informacji. Dzięki temu dziecko  obejmuje swym umysłem całość obrazka - następuje rozumienie sensu i powiązanie z wcześniej usłyszanym fragmentem opowiadania. Rozmowa  na temat tego, co zostało przeczytane i obejrzane pozwala lepiej zapamiętać wiadomości, które zostały wypowiedziane  głośno. Dlatego  tak ważne są dziecięce pytania  i odpowiedzi dorosłych. Razem tworzy to całość i układa się w miłą rozmowę. Dlatego należy pamiętać o tym aby dzieci nie karcić, stale nie poprawiać. Jeżeli dziecko wypowie się niepoprawnie gramatycznie dobrze jest powtórzyć dziecięce pytanie lub wyjaśnienie w poprawnej wersji i stwierdzić: Tak chciałeś powiedzieć. Zapewniam, że dziecko skorzysta z podanego wzoru. Trzeba także chwalić dzieci za dociekliwość i dążenie do wyjaśnienia tego, czego jeszcze nie wiedzą.  
 

                                    O organizowaniu głośnego czytania i wspólnym oglądaniu obrazków  

W domu nie będzie z tym kłopotów. Wystarczy wygodny fotel lub kanapa i  stała pora korzystna dla skupienia się. Należy zadbać również o dobre oświetlenie, gdyż ma być miło i wygodnie. Warto pamiętać, że przeczytanie jednej strony tekstu trwa około 3 minut. Do tego dochodzi jeszcze oglądanie obrazków, wykonywanie poleceń a także udzielanie odpowiedzi na dziecięce pytania. Dlatego na to wszystko trzeba zarezerwować odpowiednio dużo czasu.  

1 Okres wychowania przedszkolnego nazywamy wiekiem pytań. Młodsze dzieci pytają głównie o miejsce i nazwę a starsze o przyczynę oraz czas ( Mowa i myślenie dziecka , PWN, Warszawa 1992, s. 202 i dalsze).

Źródło: http://men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2609&Itemid=341      

 

                                                                 ***********************************************************************

                                                       DROGI RODZICU PRZEDSZKOLAKA LUB UCZNIA!

SPRAW, ABY FERIE ZIMOWE TWOJEGO DZIECKA BYŁY BEZPIECZNE!

 Dzieci spędzające ferie w miejscu zamieszkania, pozostawione bez właściwej opieki dorosłych, narażone są na wiele niebezpieczeństw. Najczęściej są to zagrożenia związane z niewłaściwą zabawą, w nieodpowiednim miejscu, z nawiązywania kontaktów z osobami nieznajomymi, z nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego.

 

Drodzy Rodzice zróbcie wszystko, żeby Wasze dzieci były bezpieczne!
Uczcie je rozwagi wyrabiając w nich odruch nieufności wobec osób nieznajomych.

    Przypominajcie zasady bezpiecznego zachowania w różnych miejscach: w domu, na podwórku, na drodze itp. zapiszcie na kartce numery telefonów,  poproście sąsiada, aby w nagłych sytuacjach Twoje dziecko mogło zwrócić się do niego o pomoc. Organizując kuligi pamiętajmy o zapewnieniu bezpieczeństwa osobom ciągniętych na sankach.

 

Ustalcie zasady, które dziecko powinno bezwzględnie przestrzegać:

 

  • Zabrońcie dziecku przyjmowania jakichkolwiek prezentów i słodyczy od obcych, oddalania się z miejsca zabaw lub wsiadania do pojazdów kierowanych przez nieznajomych;

 

  • Nauczcie dziecko, aby podczas Waszej nieobecności w domu nikomu nie otwierało drzwi bez porozumienia się z Wami, ustalcie zasadę, że przed wpuszczeniem kolegi do domu najpierw Wy musicie wyrazić zgodę na jego wizytę;

 

  • Umówcie się, że dziecko będzie informowało Was o każdym wyjściu na podwórko i planowanym miejscu zabawy a także określcie zasięg terenu po którym dziecko może się samodzielnie poruszać;

 

  • Przypomnijcie dzieciom, że nie wszystkie miejsca nadają do zabawy: zabrońcie zjeżdżania na sankach, nartach ze wzniesień położnych w pobliżu akwenów wodnych lub dróg, gdyż istnieje niebezpieczeństwo wpadnięcia pod nadjeżdżające pojazdy, wchodzenia i ślizgania się po lodzie naturalnych akwenów wodnych, ślizgania się na ulicach;
  • Podkreślajcie, jak ważne jest bezpieczne zachowanie w trakcie zabaw na śniegu: zabrońcie rzucania zbitym śniegiem w inne osoby lub zwierzęta, ponieważ można wyrządzić komuś krzywdę. Niedopuszczalne jest również rzucanie śnieżkami w przejeżdżające pojazdy,następstwem może być wypadek;

 

Ewa Zielińska -        O adaptacji dziecka do warunków przedszkola (szkoły)

 

 

Pierwszy dzień w przedszkolu ( szkole) to trudny moment zarówno  dla rodziców  jak i dla nauczycieli. Dla dziecka  to przede wszystkim nowe miejsce i nowi koledzy, obca  pani, która zawiera  nieznane mu  umowy i jeszcze dba o to aby były przestrzegane.  Dla rodziców  to wielkie przeżycie, niepewność oraz  lęk o swoje dziecko. Każda zmiana w życiu  napawa niepokojem  i  może być źródłem  frustracji  a nawet stresu.  Przecież w życiu każdego z nas takich sytuacji będzie dużo i będą się  one od czasu do czasu powtarzały np.  pójście do przedszkola (szkoły) lub zmiana przedszkola (szkoły) a potem  podjęcie pierwszej pracy  lub jej zmiana itd.

 

Rodzice  przedszkolaków powinni też wiedzieć, że zapewnienia dziecka:  Ja chcę do przedszkola ....., Chcę do dzieci....., mogą ulec radykalnej zmianie w momencie przekroczenia progu placówki. Najczęściej przez pierwsze dni a nawet tygodnie dzieci płaczą, kurczowo trzymają się swoich rodziców i głośno  protestują : Nie chcę....., Nie zostawiaj mnie....., Zabierz mnie do pracy....., Ja chcę do domu...... Spotyka się rodziców, którzy ulegają tym rozpaczliwym  błaganiom i zabierają dziecko  z przedszkola . Sami przed sobą,  jak również przed dyrektorkami przedszkoli   tłumaczą się :  Ono jest  jeszcze takie  malutkie.....,   Ania jest kruchutka i słaba  emocjonalnie..... Wojtuś to dziecko wyjątkowo  delikatne i bardzo  wrażliwe .....  i dlatego zabierają je z przedszkola  obiecując, że spróbują jeszcze raz ale później (np. za rok)  kiedy będzie bardziej  starsze i bardziej odporne .

  

Drodzy  rodzice !

Wiemy, że to jest  trudne  i doskonale rozumiemy wasze niepokoje. Jednak  nie ulegajcie dzieciom, nie  zabierajcie  do domu nawet wtedy, gdy błaga, płacze.  Nie cofajcie raz podjętej decyzji. Takie  sytuacje będą się powtarzały, a dziecko jest mądre i będzie wykorzystywać waszą słabość. Oczywiście ze szkodą dla was ale i dla niego. Do takich i podobnych sytuacji musimy przygotować siebie i dzieci. Wtedy  łatwiej  przeżyjemy ten trudny dla wszystkich czas.

 

 Ten apel wynika nie tylko z mądrości życiowej ale ustaleń badawczych1. Okazuje się, że:

 

1. Nie ma wyraźnego związku między przystosowaniem się dziecka do nowych warunków a wiekiem. Pięciolatek i sześciolatek idąc po raz pierwszy do przedszkola może podobnie rozpaczać jak trzylatek. Nawet pierwszoklasista ma spore kłopoty z przystosowaniem się do pobytu w szkole. Bywa, że mali uczniowie przeżywają podobne dramaty jak młodsze przedszkolaki przychodzące pierwszy raz do przedszkola.

 

2. Dziewczynki lepiej przystosowują się do przedszkola niż chłopcy. Na dodatek u chłopców, którzy źle znoszą konieczność chodzenia do przedszkola, częściej występują poważne zaburzenia, na przykład w postaci nawrotu moczenia się lub kłopotów z zasypianiem.

 

3. Stwierdzono związek między przystosowaniem się dziecka do przedszkola (szkoły) a dotychczasowym przebiegiem jego rozwoju. Jeżeli dziecko rozwija się normalnie i nie było komplikacji w okresie okołoporodowym i późniejszym, to z reguły lepiej przystosowuje się do nowych warunków.

 

4. Nie ma wyraźnego związku pomiędzy poziomem rozwoju umysłowego dzieci a przystosowaniem się do przedszkola (szkoły). Dotyczy to oczywiście dzieci, których rozwój umysłowy mieści się w granicach szeroko rozumianej normy. Kłopoty adaptacyjne może mieć dziecko błyskotliwe, o świetnych możliwościach intelektualnych, jak i przeciętnie rozwijający się przedszkolak.

 

5. Nie stwierdzono wyraźnej zależności między warunkami bytowymi rodziny a przystosowaniem się dzieci do przedszkola (szkoły). Jednak G. Sochaczewska stwierdza, że wśród badanych dzieci nie było takich, którym przyszło wychowywać się w warunkach szczególnie niekorzystnych. Po prostu dzieci z takich środowisk bardzo rzadko zapisywane są do przedszkoli.

 

6. Status społeczny rodziny nie przesądza o przystosowaniu się dziecka do przedszkola. Badania sygnalizują tu poważniejszy problem: w miarę obniżania się statusu społecznego rodziny, wzrasta u dzieci skłonność do zaburzeń podstawowych funkcji społecznych, a to ma wpływ na sposób przystosowania się .

 

7. Nie dostrzega się związku pomiędzy przystosowaniem się dzieci do nowych warunków a formalną strukturą rodziny. Jednak wśród dzieci, które źle znosiły konieczność chodzenia do przedszkola, a wychowywały się w niepełnej rodzinie, częściej ujawniały się zaburzenia funkcji życiowych.

 

8. Dzieci z rodzin wielodzietnych, podobnie jak jedynacy, napotykają na trudności z przystosowaniem się. Jednak u jedynaków nieco więcej dzieci wykazywało się zaburzeniami snu lub apetytu. Natomiast u dzieci posiadających rodzeństwo częstsze były nawroty moczenia się, jako reakcja złego przystosowania się.

 

9. Dostrzega się związek między przystosowaniem się dziecka do pobytu w przedszkolu (szkole) a środowiskiem, w którym było do tej pory wychowywane i systemem wychowawczym stosowanym przez rodziców. Jeżeli dzieci są wychowywane w sposób racjonalny, to zakres trudności w przystosowaniu się jest wyraźnie mniejszy, a zaburzenia w reakcjach emocjonalnych i funkcjach życiowych są zdecydowanie słabsze. Gorzej wiedzie się dzieciom wychowywanym liberalnie i mającym zbyt opiekuńczych rodziców.

 

Młodsze przedszkolaki mają słabo ukształtowany system własnego Ja i są emocjonalnie  uzależnione od rodziców. Nie mogą obyć się bez ich pomocy i wsparcia. Oderwanie od najbliższych budzi w nich strach i tracą poczucie bezpieczeństwa (najważniejsza potrzeba psychiczna). W domu wszyscy doskonale rozumieją jego słowa, odczytują  gesty i mimikę a w przedszkolu : obca  pani, która zachowuje się inaczej niż mama,  inaczej mówi, inaczej uśmiecha się. W sali przebywa dużo dzieci a więc pojawiają się  kłopoty z przekazaniem tego, co dla niego jest ważne. Sytuację dziecka pogarsza fakt, że w zakresie samoobsługi jest zdane na dorosłego. Wszystko do tej pory za niego robiła mama a teraz musi czekać tylko na pomoc pani. Nie potrafi skorzystać z obcej łazienki, nie potrafi się rozebrać i podciągnąć majtek. Ma problem z powiedzeniem obcej pani, że chce iść do toalety a więc zaczyna płakać.

 

Młodsze przedszkolaki mają słabą orientacją przestrzenną i jeszcze gorszą orientację w upływie czasu. Uczucie lęku skutecznie blokuje chęć poznawania nowych rzeczy bo dziecko jest skupione na swoich emocjach i nie zwraca uwagi na otoczenie. Usiłuje opanować swój strach i jakoś wytrzymać w nowym miejscu. Niektóre dodają sobie otuchy mówiąc do siebie : Kasia nie płacze...... Zosia jest grzeczna.... Marcin poczeka .... Mama zaraz przyjdzie..... Tatuś zabierze.

 

Najgorsze są poniedziałki. W domu jest bezpiecznie, a tu jest źle. Dziecięcy protest  w kolejnych dniach stopniowo się wycisza  aby w następny poniedziałek pojawić się z nową siłą.


1 Adaptację dzieci do przedszkoli badała G. Sochaczewska ( 1982, 1985) i ustaliła czynniki warunkujące przystosowanie się dziecka do przedszkola. Przytaczam ważniejsze ustalenia z tych badań a osoby zainteresowane tym problemem namawiam do przeczytania artykułu : Czynniki warunkujące przystosowanie dziecka do przedszkola, w: Rozwój i wychowanie dzieci w wieku przedszkolnym. red. B. Wilgocka -  Okoń, Studia Pedagogiczne, Wydawnictwo „Ossolineum", Wrocław - Warszawa- Kraków- Gdańsk - Łódź oraz tej samej autorki Środowiskowo wychowawcze uwarunkowania procesu adaptacji dzieci 3 - 4 l. do przedszkola , w : Materiały do nauczania psychologii, red. L. Wołoszynowa, seria II, t.9 Państwowe Wydawnictwo Naukowe , Warszawa.

Źródło: http://men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2198&Itemid=341

 

 

 
Kształtowanie emocji dzieci w wieku przedszkolnym

     "Rozmowa z małymi dziećmi o emocjach, w szczególności o tych bolesnych - nie jest ława. Wówczas możemy wykorzystać do tego zabawy, gry, ćwiczenia, wiersze i literaturę (bajki, opowiadania) poruszające interesujący nas problem. Na podstawie przygód opisywanych bohaterów z literatury możemy odnieść się do problemu, który próbujemy wspólnie z dzieckiem nazwać i rozwiązać. Np. wiersz Zbigniewa Dimitroca pt. „Jagódka i smutki” stwarza sytuację do uświadomienia sobie sytuacji w których przeżywamy smutek."

Zapraszamy do lektury całego artykułu na:
http://www.plastusiowo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=97&Itemid=


   Polecamy także ciekawe bajki terapeutyczne dla małych dzieci:

"Bajkowa niania. Bajki pomagajki dla najmłodszych." -  http://www.bibped.skawina.net/clt/bajki.pdf

"Magiczne bajki na dziecięce smutki. Bajki pomagajki dla nieco starszych dzieci"  - http://www.bibped.skawina.net/clt/bajki2.pdf

 Joanna M. Chmielewska, Niebieska niedźwiedzica, Wydawnictwo Bajka;

Maria Molicka, Bajki terapeutyczne, Media Rodzina;


 

*************************************************
 

Dyscyplina w wychowaniu może tylko pomóc. Dzieciom trzeba wyznaczać granice i nie obawiać się stosowania kar. Odbieranie im tego doświadczenia jest błędem – mówi w rozmowie z onet.pl psycholog Barbara Woszczyna, dyrektor Krakowskiego Ośrodka Terapii

Ile czasu dziennie poświęca statystyczny polski rodzic na kontakty z dzieckiem?

W Polsce nikt tego kompleksowo nie sprawdzał. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały,
że rodzic w ciągu doby poświęca dziecku średnio 17 minut. I są to głównie kontakty oparte na relacji zakazu i nakazu: nie dotykaj tego, wyrzuć śmieci, odrób zadanie domowe. To polecenia, a nie bliski kontakt. Podobnie jest w Polsce.


Zachęcamy do zapoznania się z treścią całego wywiadu wszystkich rodziców poszukujących drogi do sukcesu w wychowaniu swych dzieci:

 http://dziecko.onet.pl/57731,4,bezstresowe_wychowanie_krzywdzi_dzieci,2,artykuln.html

 

 

 

 

 

O konieczności dbania o  „kindersztubę" dzieci
 
 W   przedszkolach wiele uwagi poświęca się dbałości o kształtowanie  umiejętności samoobsługowych i porządkowych.  Te sytuacje sprzyjają stymulacji rozwoju umysłowego a także są ściśle związane z tym , co nazywamy dobrym wychowaniem. W czasach zarysowującego się kryzysu wychowania rodzinnego zachwycamy się  dziećmi , które wchodząc z uśmiechem  do sali,  witają się z panią i kolegami ,  po spożytym posiłku mówią dziękuję,  wstając od stołu dosuwają  krzesło. Ile podziwu w nas dorosłych  budzi dziecko, które   podnosi leżący na podłodze papierek po cukierku.
Wśród starszych przedszkolaków i małych uczniów wiele jest dzieci , które chętnie pomagają  innym, dbają o to, aby rzeczy były na swoim miejscu , szanują pracę dorosłych i posiadają nawyk dbania o to aby nie sprawiać kłopotów innym .
Obserwując dzieci przychodzące do przedszkola odnosi się wrażenie, że są one mniej samodzielne niż kiedyś. Zapracowani, zmęczeni i zagonieni  rodzice zbyt często wyręczają swoje dzieci w prostych czynnościach jak : ubieranie się,  mycie, itp. Na pytanie dlaczego to robią odpowiadają : Bo się spieszę ....., Tak będzie szybciej .....,  On jest  taki malutki ......., Jeszcze się w życiu napracuje... .  Najwięcej kłopotów z wykonywaniem czynności samoobsługowych mają dzieci na początku swojego pobytu w przedszkolu ale i wśród starszych przedszkolaków oraz  małych uczniów spotykamy  takie , które   stoją w szatni  bezradnie i  domagają  się pomocy ze strony dorosłego.  Dzieci idące do szkoły muszą być samodzielne i zaradne życiowo a zadaniem wychowawczym domu i przedszkola jest takie  ukształtowanie czynności samoobsługowych aby przekształciły się w nawyki. Radzę krytycznie potraktować to, że starsze przedszkolaki  mają  kłopoty z czynnościami samoobsługowymi i zachęcać dzieci  do  samodzielnego  wykonywania  czynności w sytuacjach życiowych i okazywać  radość, gdy się  z nimi uporają.
Starsze przedszkolaki reprezentują już taki poziom rozwoju samokontroli, że można i trzeba kształtować poczucie odpowiedzialności za to, co robią . Dzieci mają respektować zasady dobrego zachowania się w domu, przedszkolu, szkole, na ulicy itd. Trzeba rodzicom wyjaśnić, że   bez ich pomocy nie uzyska się  dobrych wyników wychowawczych.  Starszy przedszkolak i mały uczeń powinien czerpać radość   z faktu, że udało mu się doprowadzić  do końca podjęte zadanie .Jest to wyższy stopień samokontroli, trudny do osiągnięcia. Dlatego  dorosły powinien  :
- być przy dziecku i podtrzymywać je w dążeniu do osiągnięcia celu poprzez zachęcanie, przypominanie, podpowiadanie, co należy kolejno robić;
- okazywać radość , gdy dziecko osiągnie cel, gdyż w ten sposób dziecko uczy się odczuwać przyjemność z doprowadzenia czynności do końca;
- być cierpliwy i systematyczny, bo dziecko musi wiele razy wykonać czynność żeby   ją opanować a potem ćwiczyć,  aby przybrała postać nawyku.
Dobre nawyki trzeba wdrukować  w dziecięcy umysł. Najpierw należy  ukształtować daną czynność, a potem doprowadzić do odruchowego zachowania.  Jeżeli to się uda, dużo łatwiej będzie się żyć dziecku z dorosłymi i uniknie się wielu sytuacji konfliktowych i niepotrzebnych. Dorośli będą  postrzegać  dziecko  jako sympatyczne,  dobrze ułożone, mądre i częściej będą je   nagradzać  niż karać.  
W kształtowaniu skłonności do doprowadzania  rozpoczętych przez dzieci  czynności  do końca , przeszkadza niedobry zwyczaj przerywania dziecięcej  zabawy. Dorośli najczęściej tak robią gdy chcą aby dziecko np.  zjadło posiłek  czy  poszło  spać. Często  spotykają się z protestem ,a nawet buntem i sytuacja staje się nieprzyjemna,  trudna. Dziecko chce doprowadzić rozpoczętą  zabawę do końca przecież tego uczył  go dorosły w różnych sytuacjach  a teraz oczekuje czegoś zupełnie innego . Dlatego dobrze się stanie, gdy dorosły:
 
 - zapowie zakończenie zabawy:  Za chwileczkę będzie obiad.... Masz jeszcze tylko pięć minut do dokończenia  zabawy ......;
 
 - pozostawi dziecku dwie, trzy minuty na dokończenie wykonywanych czynności;
 
- dopiero po upływie tego czasu poprosi dziecko o wykonanie następnej czynności.
 
Takie postępowanie wynika z poszanowania czynności wykonywanych przez dziecko i pozwala unikać wielu napięć. Na kształtowanie czynności samoobsługowych  trzeba spojrzeć  szerzej : ucząc jednego nie można niszczyć czegoś innego. W trakcie opanowania czynności samoobsługowych  dziecko uczy się  tak organizować swoją aktywność , aby osiągnąć cel. Dowiaduje się również , że pewnych sytuacji nie da się  uniknąć, lepiej je wykonać . Jeżeli dziecko wie, że nie ma sensu buntować się przed wykonywaniem czynności samoobsługowych , rozumie także, że nie warto ociągać się  z wykonywaniem poleceń nauczyciela w trakcie  zajęć dydaktycznych.
Sposób wykonywania czynności samoobsługowych  i porządkowych przenosi się  na czynności intelektualne. Dzieci, które czynności samoobsługowe wykonują niechętnie: grymaszą, ociągają się, demonstrują bezradność, dopominają się daleko idącej pomocy,  na przykład przy ubieraniu się, chociaż przy odrobinie wysiłku mogą samodzielnie wykonać daną czynność wymagają wsparcia i szczególnej opieki wychowawczej. Jeżeli nie uda się zmienić ich zachowań w czasie czynności samoobsługowych na lepsze, to pojawią się następne kłopoty - typu intelektualnego. Dzieci te źle będą funkcjonowały przy rozwiązywaniu zadań wymagających wysiłku. Przed podjęciem każdego trudniejszego zadania będą ociągać się i marudzić tak długo, że zapomną, co miały wykonać. Gdy dorosły przypomni im o tym, znów będą zwlekać z podjęciem zadania.  Wytworzy się sytuacja trudna, nieprzyjemna . Dorosły nie może ustąpić więc dziecko wyczuje to i zacznie płakać. Wtedy wykonanie  zadania zejdzie na dalszy plan .  Jeżeli już uda się skłonić  te dzieci do podjęcia zadania, niechętnie wykonują czynności: pokazują bezradność, domagają się pomocy i robią wszystko, aby przerwać wykonanie zadania. W szkole te dzieci funkcjonują tak: wykonują chaotyczne ruchy, bezsensownie przekładają  przedmioty a nawet zastygają w bezruchu i patrzą bezmyślnie przed siebie albo zajmują  się sobą .Lepiej jest uczyć dzieci mądrego zachowania w konkretnych sytuacjach życiowych , np. przy realizacji czynności samoobsługowych,  niż podczas zajęć dydaktycznych. W trakcie zajęć dydaktycznych trzeba się skupić na czynnościach intelektualnych a ciągłe pomaganie,  napominanie, żeby zajmowały się tym , co trzeba, przeszkadza  tym dzieciom, które starają się samodzielnie i sprawnie wykonać zadanie. Po ustaleniu dzieci źle funkcjonujących  należy zachęcić rodziców do współpracy i wyjaśnić jak ważne są czynności samoobsługowe i jak rzutują na pracę intelektualną dziecka i przekonać do wykonywania w domu czynności samoobsługowych i porządkowych chętnie i bez ociągania się.
 
 Najważniejsze zachowania  nawykowe, które warto kształtować u
 
starszych przedszkolaków i małych uczniów
 
Nawyk pomagania innym. Wiek przedszkolny jest najlepszym okresem dla kształtowania potrzeby niesienia pomocy innym. W tym czasie dziecko chce być usłużne i chętne do pomocy. Dorośli powinni okazywać radość w obecności dziecka ( np.  głośno wszystkim opowiadać o tym, co dobrego zrobiło i jakie to jest ważne i potrzebne) . Dzięki temu dziecko zaczyna rozumieć, że pomaganie innym jest oczekiwaną powinnością i można być dumnym, jeżeli tak się postąpi
 
Nawyk dbałości o porządek. Dziecko dostrzega to, że bałagan to niewygoda i kłopot. Niedopuszczalne jest wyręczanie dzieci w pracach porządkowych nawet wówczas, gdy dorosłemu się spieszy. Gdy dziecko garnie się do pomagania i chce towarzyszyć dorosłemu przy sprzątaniu, trzeba z tego skorzystać, chociaż może ono przeszkadzać.  Czynności porządkowe mają logikę  którą dziecko ma dostrzec i zrozumieć. Dlatego należy :
- pomóc dziecku dostrzec bałagan i wynikające z tego kłopoty;
- pokazać , co i jak trzeba zrobić a potem podpowiadać kolejne czynności;
- okazać radość, gdy uda się coś sensownie wykonać ( nie karcić, wstrzymać się od ciągłego poprawiania).
 
Nawyk szanowania czyjegoś wysiłku i dbanie o to, aby nie sprawiać kłopotów innym. Dziecko musi wiedzieć, że  trzeba:
-  wytrzeć buty, bo się nabrudzi i trzeba będzie ponownie myć podłogę;
- po posiłku naczynia odnosi się ( odstawia)  na wskazane miejsce aby nie zwiększać trudu tych, którzy przygotowali posiłek;
- zamykać drzwi za sobą bo  otwarte drzwi mogą przeszkadzać  innym ;
- spuszczać wodę po skorzystaniu z toalety , żeby innym było przyjemnie z niej korzystać ;
- nie wolno rozrzucać przedmiotów, bo robi się bałagan.
Starsze przedszkolaki i mali uczniowie  nie mają kłopotów ze zrozumieniem sensu takich umów społecznych. Co innego rozumienie ,  a co innego nawyk. Dlatego kształtowania opisanych powinności  dorośli muszą wykorzystywać każdą sytuacje do wymuszania należytych zachowań a potem być konsekwentnym w ich egzekwowaniu.
 
Nawyk właściwego zachowania się przy stole i kształtowania dobrych manier przy jedzeniu. Dotyczy to wszystkich czynności wykonywanych w trakcie spożywania posiłków, a więc :
- nakrywania do stołu i sprzątania  po każdym posiłku;
-siadania przy stole ( siedzenie prosto bez upominania, bez podpierania głowy, „pokładania się", bez zadzierania nóg, przeciągania się i ziewania);
- spożywania posiłku ( bez krzyku, nawoływania innych , za to można cicho rozmawiać z innymi siedzącymi przy stole) .
Ważne też są formy grzecznościowe: Dziękuję.... Było smaczne.... Proszę.... Przepraszam - nie chciałem... itd. ;Dziecko musi rozumieć po co usiadło przy stole i czego się od niego oczekuje. Dobrych manier przy stole można skutecznie nauczyć , gdy dorośli :
- sami przestrzegają ceremoniału jedzenia : stół nakryty i wszyscy przy nim zasiadają;
- zachowują się tak przy stole , aby być dla dziecka wzorem do naśladowania: estetycznie jedzą, nie grymaszą, potrafią podziękować za pryrządzenie posiłku i posprzątać po nim;
- pytają dziecko, ile czego nałożyć na talerz, a potem z życzliwością  podpowiadają jak trzymać widelec, gdzie położyć pestkę z kompotu;
- chwalą z dobre zachowanie przy stole  i w nagrodę pozwalają dziecku zjeść dodatkową porcję deseru.
Wspólne spożywanie posiłków nie może być dla dziecka udręką Trzeba pamiętać o tym , że dziecko wszystkiego na raz nie jest w stanie opanować dlatego należy zachować cierpliwość, co nie przeszkadza w byciu konsekwentnym  w wymaganiach.  Czasami łagodna kara np. wyproszenie od stołu okazuje się skuteczna.
 
Nawyk właściwego zachowania się w  toalecie. Są to trudne problemy. Załatwianie potrzeb fizjologicznych wiąże się z przynależnością  do płci: inaczej załatwiają  się chłopcy a inaczej dziewczynki. Nie można tego mylić, bo dziecko- zwłaszcza starszy przedszkolak i mały uczeń - musi zachować się zgodnie z płcią bo inaczej narazi się na  nieprzyjemne uwagi rówieśników.
 
Nawyk samodzielnego rozbierania i  ubierania się , a także dbania o swoje ubrania. Od tego zależy samodzielność  dziecka i dlatego należy rodzicom skłonnym do wyręczania dziecka  delikatnie zwrócić uwagę: Kasia potrafi sama się ubrać. Nie trzeba jej wyręczać ..... Marcin potrafi  sam powiesić  kurtkę  na wieszaku......
Nawyk bezkonfliktowego układania się do snu i radosnego budzenia się . Zasypianie będzie dla dziecka łatwiejsze, gdy dorośli zadbają o poczucie bezpieczeństwa. Najlepiej,  jeśli czynności są wykonywane w tej samej kolejności a układanie do snu musi być sytuacją wyciszającą i miłą dla dziecka.
Budzenie się musi być radosne: dziecko ma się uśmiechnąć, wstać i powitać dorosłych. Niedopuszczalne jest zezwalanie na kapryszenie, obnoszenie się z minami, pokazywanie złego humoru itd. Radosnego budzenia nie nauczymy poprzez słowa  ( nakazem , krzykiem ) lecz pokazując własnym przykładem. Wówczas dziecko zaraża się  uśmiechem dorosłego i dzień zaczyna się miły dzień. To jak dziecko budzi się, zależy od zachowania dorosłych. Jeżeli wstając narzekają, marudzą dziecko uzna to za normalne. Gdy od rana się awanturują, pokrzykują, spieszą się ,to cały dzień wypełniony jest niepokojem i zdenerwowaniem bez przyczyny.
 
O współpracy z rodzicami w zakresie
kształtowania czynności samoobsługowych
 
Kształtowanie dobrych nawyków wymaga współpracy z rodzicami. Obserwowany kryzys życia rodzinnego jest także spowodowany tym, że rodzice często nie wiedzą, co to jest kindersztuba  i nie zdają sobie sprawy z tego, jakie zachowania trzeba ukształtować u swojego dziecka. Warto pamiętać jak ważne jest :
- okazywanie zadowolenia z każdego przejawu samodzielności dziecka. Dorosły nie może przejawiać niezadowolenia z samodzielnie wykonywanych przez dziecko czynności samoobsługowych. Nie może strofować, pouczać , instruować. Nadmierne korygowanie dziecięcych czynności spowoduje, że dziecko kojarzyć będzie czynność , której ma się nauczyć , z niezadowoleniem dorosłego i przykrymi doznaniami.
- bycie cierpliwym . Zawsze trzeba pochwalić dziecko za wysiłek i tak długo podpowiadać czynności, zachęcać do ich wykonania , podtrzymywać w dążeniu  do celu - aż się uda dziecku wykonać dana czynność. Dorosły nie może zapomnieć o okazaniu radości z dziecięcego sukcesu i zachęcaniu do samodzielnego powtarzania.
 - bycie systematycznym i konsekwentnym . Bez tego nie da się przekształcić czynności samoobsługowych w nawyki. Dopiero po latach „przymuszania" dzieci do wykonywania codziennych czynności ( np. mycie zębów ) tworzy się nawyk. Nie należy oczekiwać , że dziecko odczuje dyskomfort z powodu nieumycia rąk, nóg czy twarzy. Nie ma rady - dorosły musi ciągle pilnować, przypominać i chwalić, gdy dziecko samo zechce zadbać o siebie.
 
źródło: E. Zielińska "O konieczności dbania o klinderesztubę dzieci"


 

  

 
"O niegrzecznych dzieciach"
 
Dobre wychowanie dzieci jest głównym celem nauczycieli i rodziców. Zdarza się jednak, że proces wychowawczy kształtujący właściwe postawy  przynosi odwrotne skutki.
Problem jest niezwykle złożony , gdyż działania wychowawcze podejmowane  przez różnych wychowawców ( nauczycieli , rodziców , dziadków)  mogą :
- być sprzeczne: mama uczy dziecko pewnych zachowań, a tata je lekceważy i nakłania do innych zachowań;
- dopełniać i uzupełniać się: nauczyciel uczy dziecko czynności , o które nie troszczą się rodzice i odwrotnie;
- wzmacniać się: rodzice i nauczyciele kształtują podobne zachowania a dziecko szybko orientuje się w oczekiwaniach dorosłych i stara się je spełniać.
Z problemem wychowawczym mamy do czynienia  wówczas, gdy  dorośli kierują  się sprzecznymi poglądami  i uczą dziecko różnych zachowań w bardzo podobnych sytuacjach. Stwarza to okazję  do wybierania  tej sytuacji , która się  bardziej dziecku opłaca: czy słuchać  mamy, czy taty. Najczęściej tak wychowywane dziecko lekceważy dorosłego np. wychowawcę  (nauczyciela).   
Istotą wychowania jest podatność  na uczenie się a więc liczba powtórzeń potrzebnych dziecku do opanowania pewnej czynności ( zachowania się ).  Są dzieci, którym wystarczą trzy , cztery powtórzenia  i już wiedzą jak należy zachować się   w danej sytuacji. Mamy też takie, którym dorośli muszą  organizować po  kilkanaście sytuacji  aby  opanowały to samo, co dzieci o znakomitej podatności na uczenie się .
Problem w tym  , że w każdej grupie jest sporo  dzieci o mniejszej podatności na uczenie  organizowane przez dorosłych.  Jeżeli wychowawcze intencje dorosłych są zbieżne dzieci  te mają szanse zgromadzić  tyle doświadczeń , ile potrzebują aby się  czegoś nauczyć. Jeżeli w przedszkolu, szkole i w środowisku  domowym  dorośli realizują  inne zakresy wychowania, efekty są mizerne  lub ich nie ma wcale . Dlatego bardzo ważne jest ustalenie celów i sposobów wychowania dzieci  w przedszkolu ( szkole ) i w domu rodzinnym. Jeżeli z różnych przyczyn  nie można przekonać rodziców do podjęcia określonych działań  wychowawczych, należy koniecznie kształtować zachowania , do których rodzice  nie przywiązują wagi. Musi to być jednak intensywny proces uczenia, prowadzony systematycznie przez dłuższy czas.
 
O nagrodach i karach
Wychowując dzieci, trzeba stosować kary i nagrody. Gdy dziecko zachowa się w określony sposób lub wykona jakąś czynność, dorosły mimiką, gestem, słowem :
- okaże zadowolenie - jest to nagroda. Dziecko będzie skłonne powtarzać  nagrodzone zachowania bo skojarzyło je z miłymi emocjami;
- wyrazi niezadowolenie - jest to kara a więc informacja o konieczności zmiany zachowania. Dziecko w takiej sytuacji będzie unikało tego, co łączy się z nieprzyjemnymi doznaniami.
W procesie wychowywania nie sposób unikać kar. Są one jednym z najważniejszych  sposobów informowania dziecka o tym , że ma zmienić swoje zachowanie. Rozważając problem stosowania kar i nagród w dłuższym okresie czasu okazuje się, czasem , że kara nie zawsze łączy się z przykrością, a nagroda z przyjemnością. Na przykład doznanie przykrości  może być spowodowane tym , że nagroda nie była taka jakiej się dziecko spodziewało. Bywa też tak ,że dziecko traktuje dotkliwą karę jako  coś korzystnego  coś ,  co się opłaca i prowokuje dorosłego do ukarania. Oto przykład : Dziecko z rodzicami idzie na przyjęcie. Wszyscy dorośli obdarzają dziecko uwagą i mówią : Jaka ty jesteś ładna dziewczynka ?..... Kto ci kupił taką  śliczną sukieneczkę?.....  Chodzisz do przedszkola  więc umiesz dużo piosenek , zaśpiewaj .....itd. Po chwili dorośli przestają interesować się dzieckiem  ale  ono dalej chce być ważne ,  w centrum zainteresowania i chce na siebie zwrócić uwagę. Zaczyna  biegać , głośno mówić a nawet krzyczeć  i wszystkim przeszkadzać. Rodzice   tracą  cierpliwość i karzą dziecko  za złe zachowanie. Dorosłym tylko  wydaje się, że ukarali dziecko a ono takim zachowaniem  osiągnęło zamierzony cel - nareszcie zwrócili na mnie uwagę  i jestem w centrum zainteresowania. Inny przykład : Nauczyciel chwali ucznia za aktywność na lekcji ale on doskonale  wie, że za chwilę rówieśnicy będą mu dokuczali  bo się wyróżnił .  Tak więc nagroda staje się dla niego karą.
W  poradnikach dla rodziców i nauczycieli znajdujemy porady jak  unikać kary w wychowaniu. Pedagodzy podkreślają, że w trakcie udzielania kary dorosły staje się  agresywny nawet wtedy , gdy tego nie chce. Agresja ma to do siebie, że udziela się na zasadzie naśladowania. Dlatego dzieci wiernie naśladują zachowania swoich rodziców. Bite dziecko bije misia, potem bije  kolegów a następnie w sposób agresywny traktuje swoich bliskich, szczególnie, gdy są  słabsi  od niego.
Niektórzy psychologowie i  pedagodzy  apelują aby dzieci tylko nagradzać  i lansują bezstresowe wychowanie. Dzieci  nadmiernie chronione (porażki nie da się uniknąć) niewspółmiernie reagują na pojawiające się trudności i zagrożenia. Często mają poczucie krzywdy, gdyż są przekonane, że dorośli muszą spełniać każde  ich życzenie. Ponieważ jest to niemożliwe nasilają  się konflikty i pojawiają  kłopoty wychowawcze. Nie sposób kształtować dziecięcych zachowań bez stosowania kar i nagród. Efekty wychowawcze  zależą od bilansu wzmocnień: im więcej nagród i mniej kar, tym lepiej.
W procesie wychowania bardzo ważne jest też umiejętne stosowanie nagród. Gdy  dorosły chce  aby dziecko opanowało jakąś czynność musi okazywać radość i  zadowolenie. Dzieci lepiej i szybciej uczą się różnych  zachowań ( czynności) , gdy są  one otulone przyjemnymi, ciepłymi emocjami. Jeżeli dorosły chce skłonić dziecko do zmiany zachowania na lepsze ma wyrazić swoje niezadowolenie, nazwać złe zachowanie  i pokazać jak dziecko ma je zmienić . Niezadowolenie ma dotyczyć  tego , co dziecko zrobiło a nie  samego dziecka.  Dzieci chcą wykonać to, o co proszą dorośli najlepiej jak potrafią.To, że czasami im nie wychodzi to tylko dlatego, że nie potrafią jeszcze  przewidywać, co się zdarzyć może, a także z powodu braku rozeznania, co wolno a czego nie wolno.
 
Co wolno dzieciom  a czego nie wolno
Ustalając  relacje pomiędzy sobą a inną osobą dzieci stosują  testowanie. W ten sposób chcą dowiedzieć się: jak daleko sięga władza dorosłego, jakie będą konsekwencje , gdy nie wykonają  polecenia , kiedy trzeba się podporządkować a kiedy nie. Takie testowanie to próba sił. Dziecko nie ma innego sposobu ustalania  granicy swych możliwości i dowiedzenia się, jakimi prawami rządzi się otaczająca go rzeczywistość. Wystawiając na próbę cierpliwość dorosłego, uczy się rozumieć, w jaki sposób ma respektować potrzeby innych ludzi i wymuszać realizowanie własnych . Dorosły musi przestrzegać granic wyznaczonych dziecku, egzekwować postawione wymagania i konfrontować z konsekwencjami jego  złego zachowania.  Dzięki temu dziecko nauczy się ponoszenia  odpowiedzialności za swoje zachowanie i zasad współżycia oraz  współdziałania społecznego. Gdy rodzic będzie akceptował potrzeby dziecka, wierzył w jego możliwości  ( zdolności ) , obdarzał zaufaniem i towarzyszył w rozwiązywaniu dziecięcych problemów wówczas  dziecko nauczy się rozpoznawania własnych  uczuć i potrzeb , budowania  poczucia własnej wartości,  ufania sobie i  dorosłym a także korzystania  z ich pomocy.  Na zakończenie  kilka rad dla rodziców, których stosowanie  gwarantuje  właściwe relacje miedzy dorosłym i  dzieckiem.  Dorosły powinien :
 - reagować adekwatnie do przewinienia dziecka  i pokazywanie,  co zrobiło źle ;
-  mówić  o swoich uczuciach i oczekiwaniach w sposób życzliwy i stanowczy;
- pozwolić  dziecku na ponoszenie konsekwencji złego zachowania i pomóc mu  w wyciąganiu wniosków i naprawieniu szkody.
 
Dorosły może powstrzymać nieodpowiednie zachowanie dziecka działając stanowczo ale  z szacunkiem dla dziecka. Tylko postępując w ten sposób uczy dziecko odpowiedzialności za jego zachowanie , zapewnia mu  poczucie bezpieczeństwa a równocześnie  staje się autorytetem gwarantującym poczucie bezpieczeństwa.
 
źródło:E. Zielińska "O niegrzecznych dzieciach"
 
 
 

 

Odżywianie dzieci w wieku przedszkolnym
Właściwy sposób odżywiania jest jednym z podstawowych czynników warunkujących prawidłowy rozwój fizyczny, umysłowy i społeczny dzieci. Przez właściwe odżywianie należy rozumieć przede wszystkim dostarczenie dziecku energii i składników odżywczych w ilości pokrywającej jego zapotrzebowanie. Nie mniej istotny jest też urozmaicony i umiejętny dobór produktów w diecie dziecka, odpowiednia ilość posiłków w ciągu dnia i regularność ich spożywania, wielkość oferowanych dziecku porcji jedzenia, a także estetyka podanych posiłków.
W diecie dzieci w wieku przedszkolnym bardzo ważna jest różnorodność produktów uwzględnianych w jadłospisie. Poszczególne grupy produktów charakteryzują się różnicowaną zawartością składników odżywczych dlatego należy pamiętać o uwzględnieniu w diecie dziecka różnych produktów z wszystkich grup – urozmaicenie jest bowiem jednym w podstawowych czynników zapewniających odpowiednie spożycie wszystkich składników pokarmowych.
Myśląc o zdrowiu dzieci powinniśmy mieć na uwadze sposób ich żywienia. To od nas  dorosłych zależy, czy dieta naszych pociech będzie bogata w produkty zawierające niezbędne do ich rozwoju wartości odżywcze. Troska o odpowiednie żywienie przedszkolaka przejawia się w różnych postawach rodziców. Niektórzy nie układają dla dzieci specjalnej diety i podają im dania, które przygotowali dla całej rodziny. Inni przyrządzają dla swoich pociech bezbarwne „pożywne” papki, których sami pewnie nie zjedliby ze względu na brak smaku i estetycznego wyglądu.
Dziecko które chodzi do przedszkola część posiłków spożywa w domu a część poza nim. Przed wyjściem do przedszkola powinno zjeść I śniadanie w domu.
W przedszkolu zaś II śniadanie, obiad i podwieczorek. Po przyjściu do domu dostaje kolacje. Dużą zaletą spożywania przez dzieci posiłków w przedszkolu jest to że z rówieśnikami je chętniej, lepiej mu smakuje i bardziej aprobuje posiłki których jeszcze nie jadło lub nawet nie lubiło.
 
Oto kilka zasad, którymi należy kierować się układając jadłospis dziecka w wieku przedszkolnym:
 
1) ZASADA 5 POSIŁÓW – każdy przedszkolak powinien zjadać pięć posiłków dziennie. Trzy z nich są główne – czyli śniadanie, obiad i kolacja. Dwa to dodatkowe, jednak równie ważne – są nimi drugie śniadanie i podwieczorek.
 
2) POSIŁKI PRZEDSZKOLAKA – ważne aby były smaczne, apetyczne, kolorowe i wyglądały ciekawie – takie połączenie na pewno zachęci dziecko, aby skosztować smakołyku.
 
3) WARZYWA I OWOCE W KAŻDYM POSIŁKU – to kolejna istotna zasada. W każdym z posiłków powinny znajdować się warzywa i owoce, gdyż są one podstawowym źródłem witamin. W warzywach i owocach znajduje się także duża ilość błonnika pokarmowego, składników mineralnych oraz związków przeciwutleniających. Pamiętajmy, że żadne witaminy w tabletkach nie zastąpią naszym przedszkolakom naturalnie dostarczonych składników odżywczych.
 
4) PRODUKTY MLECZNE TO PODSTAWA KAŻDEGO DNIA – w przedszkolach produkty mleczne nazywane są przyjacielem kości. W tym stwierdzeniu znajduje się dużo prawdy! Pamiętajmy, że mleko i inne przetwory mlecze są głównym źródłem wapnia, dlatego w codziennej diecie przedszkolaka tego typu produkty także powinny się znajdować.  Produkty mleczne są również źródłem witaminy B2, pełnowartościowego białka czy bakterii priobiotycznych.
 
5)  RYBA DWA RAZY W TYGODNIU – zawierają one nienasycone kwasy omega-3, a te wspierają rozwój układu nerwowego, dlatego są tak ważne w diecie najmłodszych. Spożywanie ryb dwa razy w tygodniu wzmacnia także odporność dzieci.
 
Zdarza się, że mimo starań dorosłych dziecko nie zjada określonych porcji jedzenia. Mówimy wtedy, że dziecko jest niejadkiem.
 
„Niejadek” to zwykle dziecko, które nie je tak, jak rodzice i wychowawcy oczekują, a więc takie, które niechętnie próbuje nowe potrawy oraz które niechętnie je różne znane mu potrawy.
Prowadzono badania i obserwacjenawyków żywieniowych dzieci, przez lekarzy, dietetyków i psychologów. Wskazują one na następujące fakty i prawidłowości:
 
·        Dzieci są w stanie same prawidłowo regulować ilość spożywanego jedzenia. Kiedy nie są nadmiernie sterowane, instynktownie będą jadły to, co dla nich najlepsze i w sposób dla nich najlepszy, a więc korzystając z wewnętrznych sygnałów, takich jak poczucie głodu, apetytu i sytości.
 
·        Większość dzieci negatywnie reaguje na nowe jedzenie, ale z czasem akceptuje je. Maluchy zwykle potrzebują ok. 10-15–razowego kontaktu z nową potrawą zanim ją zjedzą.
 
·        Liczba produktów, które dzieci lubią nie zmienia się zbytnio w okresie od 2-3 r.ż. do 8 r.ż.
 
·         2-4-latki chętniej akceptują nowe potrawy i szeroką gamę potraw niż 4-8-latki. Uważa się, zatem, że nie powinno się ograniczać dzieciom dostępu do różnych potraw z uwagi na to, że są za małe.
 
·        Większość dzieci nie spożywa pełnowartościowych poszczególnych posiłków każdego dnia, ale ich dieta równoważy się zwykle w okresie jednego tygodnia.
 
·        Nie ma określonych potraw i produktów, które są ważne dla zdrowia,
a tylko grupy pokarmowe. Warzywa i owoce są w zasadzie na tym poziomie piramidy żywieniowej, więc nie należy panikować, jeśli dziecko nie je szpinaku i brokuł, jeśli je jabłka i pomidory.
 
·       Najlepszym sposobem na nauczenie dzieci jedzenia różnorodnych potraw jest spożywanie ich w domu przez wszystkich członków rodziny, którzy jednocześnie pozytywnie wyrażają się o jedzeniu.
 
·         Gdy dzieci rozwijają się prawidłowo i mają wg rodziców i innych osób je obserwujących co najmniej przeciętny poziom energii, prawdopodobnie nie ma się czym martwić nawet jeśli nie jedzą wg nas idealnie. Zmuszanie i nadmierne skupianie się wokół diety zdrowego dziecka przynosi więcej szkody niż pożytku.
 
Zaobserwowano też, że rodzice pozwalają na picie zbyt dużych ilości soków, myśląc że są zdrowe i dostarczają witamin. Tymczasem nie zwracają uwagi na to co podaje producent na etykiecie. Często to co podajemy dziecku nie jest sokiem lecz napojem (rozcieńczonym i dosładzanym sokiem). Soki 100% też są niestety dosładzane. Znacznie lepiej podawać owoce lub do picia butelkowaną wodę niegazowaną o średnim stopniu mineralizacji. Ponieważ należy od najmłodszych lat przyzwyczajać do picia naturalnej wody bez gazu. Dziecko z takim nawykiem żywieniowym mniej chętnie sięgnie po słodkie napoje gazowane,których bąbelki powstałe z dwutlenku węgla podrażniają żołądek.
 
Wskazówki psychologów i dietetyków pomagające rodzicom i dzieciom przetrwać pory posiłków to:
 
1. Postaraj się, by wszystkie posiłki były spożywane w miłej atmosferze, a w szczególności unikaj rozmów o słabym jedzeniu dziecka;

2. Pamiętaj, żeby w oferowanych dziecku w czasie jednego posiłku potrawach zawsze znalazła się przynajmniej jedna, którą dziecko lubi oraz nie proponuj więcej niż jednej nowej potrawy w danym dniu.

3. Podawaj dziecku małe porcje: niejadek będzie miał wtedy szansę poprosić o dokładkę, a nadmiernie jedzące dziecko – sprawdzić, czy mniejsza porcja mu wystarczy.

4. Spożywaj z dzieckiem posiłki przy stole.

5. Postaraj się nie przygotowywać specjalnych posiłków dla dziecka. Jeśli nie chce - może nie jeść tego, co reszta rodziny, ale nie przygotowuj mu innego posiłku. Nic się nie stanie jeśli dziecko raz czy dwa nie zje, natomiast przygotowywanie mu alternatywnych dań jest na dłuższą metę niekorzystne dla dziecka i dla rodziców.
 
6. Nie używaj jedzenia jako nagrody ani kary;

7. Niech deser będzie daniem po daniu głównym, a nie powodem do kłótni, gdy jest to jedyna część posiłku, którą dziecko jest zainteresowane.

8. Jeśli dziecko nie znosi określonej potrawy, bo np wywołuje w nim odruch wymiotny – nie podawaj mu jej;

9. Jeśli chodzi o potrawy, których dziecko nie zna, a twierdzi, że nie lubi, jednak nie budzą w nim negatywnych reakcji fizycznych – można i warto zachęcać go do próbowania, ale nie wolno zmuszać.

11. Nie wpadaj w panikę, gdy dziecko nie je produktów ze wszystkich grup pokarmowych w czasie jednego posiłku;
 

Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw i owoców?

Wielu rodziców martwi się, że ich dzieci nie chcą jeść warzyw, zwłaszcza zielonych, które są istotne w sposobie odżywiania młodego organizmu. Im wcześniej zaczniesz dziecku podawać świeże warzywa  a nie ze słoiczka, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że dziecko szybciej się do nich przyzwyczai.

  • Posiłek z możesz uatrakcyjnić przyrządzając go z kolorowych warzyw oraz układając zn ich na talerzu obrazki: groszek może posłużyć jako oczy i piegi buzi na talerzu, marchewka jako nos i usta, różyczki brokuła jako włosy.
  • Możesz ukryć warzywa w gulaszu, zapiekance lub sosie do makaronu.
  • Spróbuj „nawrócić” na warzywa starszego członka rodziny (starsze rodzeństwo albo partnera), wtedy jest szansa, że twój maluch zacznie go kopiować.
  • Wypróbuj przepisy z faszerowanymi warzywami – papryki, cukinie, bakłażany – to doskonałe jadalne naczynia, które można napełnić smakowitym farszem.
  • Warzywa pokrojone na cienkie paski – marchewki, papryka, ogórki podane z miseczką pysznego dipu są zdrową przekąską.
  • Warzywa bulwiaste takie jak: ziemniaki, rzepa, seler, pasternak, marchew utarte na purée wzbogacą smak zupy.
  • Zielone warzywa jak brokuły i brukselka ugotuj na parze (ale tak aby pozostały jędrne) i pokrój na małe kawałeczki lub plasterki – dla małego dziecka będzie to mniejszym wyzwaniem niż zjedzenie całej główki brokułu.
  • Do purée ziemniaczanego możesz dodać inne zmiksowane warzywa – pietruszkę, seler, kalafior.
  • Kolejną opcją są zapieczone lub grillowane warzywa – cukinia, papryka.
  • Postaraj się różnicować sposoby przygotowania warzyw, nie podawaj kilka dni pod rząd gotowanych warzyw, dzieci są wybredne i jeśli raz zdarzy ci się je rozgotować nie będą chciały próbować gotowanych warzyw kolejnego dnia.

 

 Jak zachęcić dziecko do jedzenia owoców?

Owoce to witaminy, których twoje dziecko potrzebuje na każdym etapie rozwoju. Jeśli twoja pociecha nie należy do miłośników owoców, podajemy kilka praktycznych wskazówek, aby to zmienić.

  • Zamień słodki deser na deser owocowy. Zamiast ciastek przygotuj talerz pokrojonych na małe kawałki, kolorowych owoców. Owoce, które leżą smętnie w koszu na owoce nikogo jakoś nie zachęcają do zjedzenia.
  • Owoce dokładnie umyj i obierz, zwłaszcza jeśli podajesz je małym dzieciom. Skórka owocu może być kwaśna i twarda, co powoduje problemy żołądkowe, ponieważ jest trudniejsza do strawienia.
  • Jeśli masz taką możliwość zabierz dzieci na wieś – do rodziny, znajomych lub do własnego ogrodu, żeby w sezonie same mogły zrywać świeże owoce. Własnoręcznie zbierane smakują lepiej.
  • Miękkie owoce: maliny, jeżyny, brzoskwinie, morele, nektarynki doskonale nadają się do zrobienia z nich sosów, którymi możesz polać inne owoce lub jogurt.
  • Ze świeżych owoców pokrojonych na małe kawałeczki możesz zrobić kolorowe owocowe szaszłyki do jedzenia na surowo.
  • Nadziane na patyczki owoce będą zdrową alternatywą dla lodów.
  • Soki ze świeżych owoców rozcieńcz wodą, owocowe kwasy są dość agresywne dla szkliwa zębów.
  • Pokrój owoce na małe kawałki i wymieszaj z ulubionym jogurtem dziecka lub podaj jako dodatek do lodów.
 

Na podstawie:

http:/whttp://trendy-kids.pl/zywienie-dzieci-w-wieku-przedszkolnym

ww.swiat-zdrowia.pl/artykul/tadek-niejadek

http:/www.rodziceidzieci.com/gabinet

http:/www.izz.waw.pl

http://www.jadlospisy.pl/wiecej-o-zywieniu

http://www.naszaopiekunka.pl/zdrowe_dziecko/zywienie

http://www.bbedukacja.pl/zdrowe_dziecko/zywienie

http://online.synapsis.pl/Problemy-z-jedzeniem-u-dzieci
http://www.dziecijedza.com/

http://www.sniadaniowaklasa.pl

 

 

  

DROGI RODZICU PRZEDSZKOLAKA LUB UCZNIA!

SPRAW, ABY FERIE ZIMOWE TWOJEGO DZIECKA BYŁY BEZPIECZNE!

 Dzieci spędzające ferie w miejscu zamieszkania, pozostawione bez właściwej opieki dorosłych, narażone są na wiele niebezpieczeństw. Najczęściej są to zagrożenia związane z niewłaściwą zabawą, w nieodpowiednim miejscu, z nawiązywania kontaktów z osobami nieznajomymi, z nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego.

Drodzy Rodzice zróbcie wszystko, żeby Wasze dzieci były bezpieczne!
Uczcie je rozwagi wyrabiając w nich odruch nieufności wobec osób nieznajomych.

    Przypominajcie zasady bezpiecznego zachowania w różnych miejscach: w domu, na podwórku, na drodze itp. zapiszcie na kartce numery telefonów,  poproście sąsiada, aby w nagłych sytuacjach Twoje dziecko mogło zwrócić się do niego o pomoc. Organizując kuligi pamiętajmy o zapewnieniu bezpieczeństwa osobom ciągniętych na sankach.

Ustalcie zasady, które dziecko powinno bezwzględnie przestrzegać:

·         Zabrońcie dziecku przyjmowania jakichkolwiek prezentów i słodyczy od obcych, oddalania się z miejsca zabaw lub wsiadania do pojazdów kierowanych przez nieznajomych;

·         Nauczcie dziecko, aby podczas Waszej nieobecności w domu nikomu nie otwierało drzwi bez porozumienia się z Wami, ustalcie zasadę, że przed wpuszczeniem kolegi do domu najpierw Wy musicie wyrazić zgodę na jego wizytę;

·         Umówcie się, że dziecko będzie informowało Was o każdym wyjściu na podwórko i planowanym miejscu zabawy a także określcie zasięg terenu po którym dziecko może się samodzielnie poruszać;

·         Przypomnijcie dzieciom, że nie wszystkie miejsca nadają do zabawy: zabrońcie zjeżdżania na sankach, nartach ze wzniesień położnych w pobliżu akwenów wodnych lub dróg, gdyż istnieje niebezpieczeństwo wpadnięcia pod nadjeżdżające pojazdy, wchodzenia i ślizgania się po lodzie naturalnych akwenów wodnych, ślizgania się na ulicach;

·         Podkreślajcie, jak ważne jest bezpieczne zachowanie w trakcie zabaw na śniegu: zabrońcie rzucania zbitym śniegiem w inne osoby lub zwierzęta, ponieważ można wyrządzić komuś krzywdę. Niedopuszczalne jest również rzucanie śnieżkami w przejeżdżające pojazdy,następstwem może być wypadek;


Jeżeli Twoje dziecko wyjeżdża na zorganizowany wypoczynek: 

·         Upewnij się, że placówka ma zgodę na funkcjonowanie wystawioną przez Kuratorium Oświaty, wtedy będziesz miał pewność, że dziecko będzie miało właściwą opiekę dydaktyczną i medyczną oraz że będzie wypoczywało w miejscu dla niego bezpiecznym.

·         Szczerze porozmawiaj z dzieckiem o trudnych sytuacjach w jakich może się znaleźć.

·         Powiedz mu jak może sobie z nimi poradzić i do kogo powinien się zwrócić o pomoc.

·         Utrzymuj stały kontakt telefoniczny z dzieckiem.

 

 

 

Jak zadbać o odporność dziecka?

Jesień i zima to czas, kiedy zarówno dzieci, jak i dorośli są bardziej narażeni na wirusy i przeziębienia. Dzieci jednak nie mają jeszcze dobrze ukształtowanego układu odpornościowego, dlatego zazwyczaj chorują częściej. Kilka przebytych chorób w roku nie jest zatem powodem do szczególnego niepokoju, warto jednak pomyśleć o tym, jak uodpornić nasze dziecko.

Jest kilka sposobów, które pomogą wzmocnić odporność naszego dziecka. Poniżej kilka z nich:

 

  • Nie ograniczaj kontaktów dziecka w okresie zimowym z rówieśnikami. Także styczność z bakteriami i wirusami hartuje naszego przedszkolaka, a gdy jest dobrze ubrany i odżywiony, nie grozi mu choroba.
  • Nie przegrzewaj dziecka. Rodzice często zbyt ciepło ubierają malucha, idąc z nim na spacer, dziecko bawiąc się i biegając poci się, a to już prosta droga do przeziębienia. Warto więc ubrać dziecko na tzw. "cebulkę" - w czasie zabawy łatwo będzie zdjąć jedną z "warstw" odzieży malucha.
  • Pilnuj, by dziecko dobrze się wysypiało. 9 godzin mocnego, spokojnego snu to podstawa do zachowania zdrowia przez twoje dziecko. Organizm niedospany i zmęczony jest szczególnie narażony na atak wirusów i bakterii.
  • Pamiętaj, by także w zimie dieta twojego dziecka była urozmaicona i bogata w witaminy. Możesz świeże warzywa i owoce zastępować mrożonymi lub przetworami, które zrobisz w lecie. Witaminy i wartości odżywcze dziecko powinno otrzymywać z pożywienia, nie z suplementów diety.
  • Spaceruj z dzieckiem i zabieraj je na wycieczki. Nic tak nie hartuje przedszkolaka, jak czas spędzony na świeżym powietrzu. Staraj się wybierać miejsca ciche, oddalone od ulicy i zanieczyszczeń.

 

Ruch i zdrowa dieta to podstawa odporności twojego malucha, pamiętaj więc – zamykanie go w domu w czasie zimy nic nie da. Wyspany i zdrowo odżywiony przedszkolak poradzi sobie z zimnem i wirusami.

 

Źródło: Akademia Zdrowego Przedszkolaka

 

 

 

 

             

 Jak uczyć dzieci korzystać z komputera?
Większości dzieci nie trzeba specjalnie zachęcać do tego, by zainteresowały się komputerem. Komputer bowiem sam przyciąga ich wzrok, wabi kolorowym monitorem, przyciskami na klawiaturze i tym, że pod wpływem naciskania na myszkę i wodzenia nią po ekranie tak wiele i tak szybko się zmienia. Komputer, a zwłaszcza Internet mogą wnieść wiele cennych doświadczeń, wiadomości i przeżyć w świat dziecka pod warunkiem, że nauczymy je rozsądnie z nich korzystać.

Wspólna zabawa
Kontakty z komputerem i Internetem będą korzystne dla rozwoju intelektualnego i emocjonalnego dziecka, jeśli komputer będzie źródłem wspólnej zabawy z drugą osobą. Dziecko może wykonywać różne zadania edukacyjne na przemian z dorosłymi. Wspólna zabawa przed ekranem sprawi, że kontakt z komputerem i Internetem nie będzie oznaczał odcięcia się dziecka od świata realnego. Pościgajcie się na zmianę w grze szybkościowej, sprawdźcie komu uda się zebrać więcej owoców w grze zręcznościowej, poćwiczcie nawzajem pamięć w grach typu memory, wspólnie pokolorujcie obrazek itp.

Komputer dla wszystkich
Dużym błędem jest kupowanie osobnego komputera dla kilkulatka i wstawianie go do jego pokoju. Wspólny komputer pomaga dziecku nauczyć się ograniczonego używania go i dzielenia się nim z innymi. Kilkuletnie dziecko nie powinno spędzać przed komputerem więcej niż 20 minut dziennie. Dobrze jest zaraz po wyłączeniu komputera zaangażować dziecko we wspólnie wykonywaną pracę. Wspólny komputer daje rodzicom możliwość kontrolowania poczynań malucha przed ekranem. Komputer w pokoju dziecka sam mu się narzuca jako najprostsze i najbardziej atrakcyjne zajęcie.

Tak nie wolno
Samo tłumaczenie dziecku, że komputer jest szkodliwy, że musi już przestać bo tak nie wolno nic nie pomoże. Dziecko uczy się określonych zachowań nie przez to czego słucha, ale przez to co widzi. Jeśli dorośli w jego rodzinie dopadają do komputera w każdej wolnej chwili, w dziecku wytwarza się przekonanie o tym, że jest to jedyna rozrywka i przyjemność jaką można sobie sprawić. Dziecko nie będzie rozumiało dlaczego tata gra trzy godziny a ono może tylko 15 minut.


Dostarczanie wrażeń
Dziecko nie stanie się internetowym nałogowcem jeśli w porę przekona się, że świat realny też może dać sporo frajdy i radości. Jeśli kolorujesz z dzieckiem obrazki na komputerze, pokaż mu jak fajnie jest to robić kredką w książeczce do kolorowania. Jeśli gracie w grę na ekranie, zagrajcie także w prawdziwą grę planszową. Jeśli razem układacie puzzle online ułóżcie też obrazek z prawdziwych puzzli, naklejcie go na karton i powieście w pokoju dziecka.

Bezpieczna zabawa
Przed uruchomieniem strony WWW należy upewnić się, czy dana strona na pewno jest bezpieczna, czy nie pojawią się na naszym ekranie treści, których nie chcemy prezentować dziecku. W przypadku dzieci starszych warto rozmawiać z nimi o kontaktach, które nawiązują przez Internet. Dzieci powinny wiedzieć, że nie wszyscy są tacy jak o sobie piszą. Nie da się całkowicie zapobiec wszystkiemu, ale można zminimalizować zagrożenia jakie niesie z sobą nieostrożne korzystanie z sieci. Powiedz dziecku co to jest ograniczone zaufanie i zaproponuj, by stosowało je podczas nawiązywania kontaktów przez Internet. Wytłumacz dziecku jak trzeba się chronić, nie podawać swoich danych, adresu, telefonu itp.

Najważniejsze
Najważniejsze jest to, by dziecko obserwując swoich rodziców pojęło, że komputer i Internet to jeden z wielu dostępnych sposobów na zdobywanie wiadomości, na nudę, na poprawę nastroju, na deszczowy dzień, na frajdę, zabawę i spędzony miło czas. Jeden z wielu, a nie jedyny.


Kiedy komputer i Internet mogą zaszkodzić?
Komputer i Internet dostarczane dziecku w odpowiednich proporcjach i w odpowiedni sposób są cennym źródłem wiadomości, sposobem na zabawę, atrakcyjną formą edukacji i rozrywki. Jednak w niektórych wypadkach, obydwa te tak pożyteczne i cenne zjawiska mogą stać się szkodliwe dla rozwoju dziecka.
Zanim dopuścimy kilkulatka do komputera musimy zdawać sobie sprawę z tego, że kontakt z nim to dla dziecka ogromna ilość silnych wrażeń następujących bardzo szybko i niemal jednocześnie. Atrakcyjność kontaktu z komputerem a zwłaszcza z Internetem polega głównie na tym, że bardzo szybko i bardzo dużo się tam dzieje. Przy dłuższym i niekontrolowanym kontakcie z rzeczywistością wirtualną, dziecko zaczyna się przyzwyczajać do ilości wrażeń jaką ona niesie i do szybkości z jaką następują one po sobie. Bezkrytyczny i niedojrzały umysł dziecka zaczyna przypisywać cechy wirtualnego świata, otaczającemu go realnemu światu. Tymczasem realny świat jest inny: nie dostarcza aż tylu wrażeń, nic nie dzieje się w nim tak szybko, nic nie zmienia się tak jak dziecko tego chce i za jednym kliknięciem. Realna rzeczywistość rozczarowuje dziecko, ono woli tę drugą bo po prostu jest fajniejsza. Wirtualny świat wygra z tym realnym w umyśle dziecka jeśli w porę nie zapobiegniemy temu zjawisku. A możemy mu zapobiec stosując wyżej wymienione zasady.

 

Żróło: http://stronydladzieci.pl/dziecko-i-komputer.php

 

Literatura:
 E. Skorek „Terapia Pedagogiczna”

J. Cieszyńska „Wczesna interwencja terapeutyczna”

M. Bogdanowicz „Przygotowanie do nauki pisania. Ćwiczenia grafomotoryczne według Hany Tymichovej”

 

1.      E. Skorek „Terapia Pedagogiczna”

2.      J. Cieszyńska „Wczesna interwencja terapeutyczna”

3.      M. Bogdanowicz „Przygotowanie do nauki pisania. Ćwiczenia grafomotoryczne według Hany Tymichovej”

 

 

 


Ostatnia aktualizacja: 2017-11-01